POLSKA – naprawianie krzywd „dzikiej reprywatyzacji” nobilituje wierzących w kapitalizm.

The perspective of a person from a country, Cuba, where the socialist revolution has recognized housing as a human right, just as it once had in the Polish People’s Republic (PRL), makes this whole Polish present capitalistic reality of housing reprivatization that carries evictions, a sea of ​​wrongs and tears, a kind of partisan fight of tenants, a Parliamentary Fair Commission for Privatization, seem to be some sort of surrealism.

………………….

Ruch obrony praw lokatorów doczekał się uwagi rządzących. Sam pomimo stanu posiadania setek tysięcy „skrzywdzonych przez los” nie zdołał wywalczyć zmiany polityki państwa. Walka partyzantka dobiega chyba końca. Otóż rządząca prawicowa partia PiS wychodzi dziś naprzeciw sprawiedliwości społecznej. Rzuca koło ratunkowe wyrzuconym z kajuty za burtę statku. Powstała Komisja Sejmowa ds. Reprywatyzacji mieszkań. Działa. Od ponad 25 lat proces reprywatyzacji mieszkań w kraju trwa niczym prawdziwa wolna amerykanka. Wyrzucenie z mieszkań ludzi, całych rodzin na przysłowiowy „bruk” nikomu nie interesowało oprócz samych lokatorów. Aktywiści społeczni stoicko siedzieli na schodach budynków i kamienic i walili głową w mur przy blokadach. Zabójstwo działaczki obrońców lokatorów przeszło właściwie bez większego echa w kraju. Eksmisje stały się chlebem powszechnym Polski.

Z perspektywy człowieka pochodzącego z kraju, gdzie socjalistyczna rewolucja społeczna uznała mieszkanie za prawo człowieka, jak niegdyś w PRL, ta cała polska rzeczywistość dzikiej lub niedzikiej reprywatyzacji mieszkań, eksmisji, morza krzywd i łez, heroicznej partyzantki lokatorów, sprawiedliwej komisji ds. reprywatyzacji wydaje się jakimś surrealizmem.

W Polsce miała miejsce dzika transformacja ustrojowa, której jakoś ludzie nie kojarzą z dziką reprywatyzacją mieszkań. Miała miejsce reprywatyzacja majątku narodowego, tj. jego wysprzedaż kapitałowi zagranicznemu wraz z pracownikami, którzy hurtem trafiali na bruk. Reprywatyzacja kraju z mieszkańcami w środku. Była to przemiana ustrojowa z systemu zwanego realnego socjalizmu na kapitalizm pełną gębą. W tym socjalizmie nie było ani bezrobocia, ani eksmisji z mieszkań. Przemiana ustrojowa wszakże była wywatowana przez większość społeczeństwa. Dzisiaj większość ludzi doznających krzywdy reprywatyzacji wierzy w kapitalizm. Większość ludzi doznających krzywd społecznych i ekonomicznych uznaje kapitalizm. To tylko kwestia naprawienia go. Nie trafia do zbiorowej świadomości, iż kapitalizm to system kapitału. To znaczy system nie dla ludzi. Jednakże większość społeczeństwa od 1989 r. głosuje na kapitalizm. Czy to na odmianę neoliberalną, czy konserwatywną, czy socjaldemokratyczną. Syndrom sztokholmski w pełni. Społeczeństwo wyalienowane.

Propaganda sukcesu rządów neokonserwatywnej prawicowej odmiany kapitalizmu utwierdza ludzi w przeświadczeniu, że kapitalizm jednak działa. Poczynania prospołeczne rządów PiS zdołały przekupić świadomość polityczną większości. Nic dziwnego skoro za rządów neoliberałów z prawicowej partii PO i PSL człowiek był tylko i wyłącznie trybikiem kapitalistycznego biznesu. A lokatorzy znaleźli w obecnie rządzącej prawicy wreszcie to, czego nigdy nie znaleźli po stronie rządzącej lewicy. Pracownicy zaś znaleźli lepsze zrozumienie w niewiedzy, że teraz zmienia się tylko sposób na wykluczającą prywatną akumulację kapitału. Akumulację, która nie może się odbyć inaczej niż przy wyrachowanej eksploatacji większości społeczeństwa.

To nie kwestia systemu, to tylko kwestii woli politycznej partii systemu, zdaje się sądzić ta wierząca w kapitalizm większość. UE to postęp. Pauperyzacja większości w Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Francji, WB, we Włoszech, Estonii czy Litwie to wypadki przy pracy. Ba, bieg po równej pochyły społeczeństwa USA to propaganda komunistyczna, przecież to najbardziej rozwinięty kraj wszechświata z demokracją wartą Zachodu.

Polska stała się wielkim socjopatologicznym obozowiskiem ludzi zdanych na Boga i reżim kapitału. Dokoła świat duszy się w oparach kapitalistycznego wykluczenia, ubóstwa, biedy i wojen o rynki. Na wierzchołku światowej piramidy ok. 1% populacji kręci się głowa z bogactwa. W Polsce ok. 700 tys. ludzi żyje w przepychu dzięki temu, że większość żyje jak chomik w krążącym się kole, w czasie gdy jakaś klasa średniaków chodzi zadowolona ze swojej pół biedy nafaszerowana kredytami. Lokatorzy w większości ludzie wykluczeni odzyskują może swoje mieszkania i dalej będą klepać biedę.

Wiara we wszechmogącego jak nadzieja przetrwa w tym, iż nadejdzie lepszy kapitalizm.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s