Miało być wyzwolenie i postęp. Tymczasem Polska, pędząca dziewiętnastowiecznym dyliżansem, którego konie padają od merkantylnego i politykiersko-medialnego bicza, stała się karkołomnym bytem zbiorowym bez wizji ani strategicznego wpływu na swoją przyszłość. Pauperyzacja społeczna i niedostatek materialny zniewala pracującą większość w powstałej po 1989 r. rzeczywistości, by tym samym pozostać miarą politycznego wyobcowania państwa. Uporczywa zaś reprodukcja podtrzymującego go systemu społeczno-ekonomicznego przekreśla perspektywy postępu. W tej sytuacji, niemożność zbudowania rozwojowego pomostu pomiędzy kondycją, do której doprowadzono społeczeństwo, a jego oczekiwaniami realnego awansu, stanowi o ideowej i programowej niewydolności polskiej transformacji ustrojowej – to wprowadzenie do analizy niniejszego autora pod tytułem „Lewica. Oto Alternatywa”, opublikowanej w Lewica.pl cztery lata temu (2013.02.22).

Musiało dojść do paradoksu marksowsko-lewicowych refleksji o formie w ustach prawicowego finansisty, by publicznie podkopać z trybuny rządowej nadzieje rozwoju pokładane w neoliberalizm w Polsce. Jednakże wczytanie się nowego Premiera T. Morawieckiego w analizy, w których wśród innych autorów, poddaję krytyce wynikający z transformacji ustrojowej z 1989 r. model anti rozwoju Polski, na wiele Premierowi widać się nie zda. Bariera ideologiczna zasłania polskim prawicowym delfinom istotę rzeczy.

Wyprowadzenie Polski z otchłani neoliberalizmu przez program “Dobrej Zmiany” neo-konserwatywnej prawicy PiS, stroni otwarcie od krążącego uparcie nad Europą i samych USA widma socjalizmu. W ONZ sam Prezydent D. Trump zdradził obawy oligarchii „Ameryki” i bezprecedensowo nazwał po imieniu to „widmo”. W Polsce peryferyjny kapitalizm ma dzielnie walczyć o wyrwanie się z neokolonializmu wymuszanego na niej przez centra kapitalizmu euroatlantyckiego. „Daleko będziemy od neoliberalizmu i od socjalizmu” – deklaruje w exposé pełny obaw nowy Premier.

Nowe otwarcie rządów Premiera T. Morawieckiego odkurza złudzenie klasycznej ekonomii burżuazyjnej, iż reprodukcja i akumulacja kapitału nie jest uwarunkowana antagonizmem pomiędzy nim a pracą. Marx nie istnieje, pomimo że 150 lat później ten antagonizm strukturalnie zaostrza się coraz bardziej. Istota i przyczyny walki klas nie wypatrują się w tej kluczowej sprzeczności ustrojowej kapitalistycznego sposobu produkcji i podziału. Finansjeryzacja gospodarek nie jest ucieczką do przodu przed uporczywie malejącą tendencją stopy zysku. Przeklęty krzywe kapitalizmu, które współcześnie odsłania nam M. Husson. Po lewej stronie “zabłąkani marksyści” – tak jak sam określa się J. Varoufakis – tę walkę identyfikują w podziale na bogatych i biednych (Jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o wojnę klas“), eksponując tak samo, jak prawicowi ideolodzy formę problemu, a nie jego istotę, z nadzieją, iż nikt się nie kapnie. 

W obliczu splajtowania „teorii skapywania” ideologów neoliberalizmu teraz “gospodarka współdzielenia” ideologów post-kapitalizmu — cokolwiek to oznaczyłoby, byle tylko nie socjalizm — ma stać się nowym prawicowym populizmem nad Wisłą, po tym, znowu, kiedy nad Potomakiem wysiłek ten stał się zdewaluowanym towarem politycznym. W nowym celofanie opakowana zostanie stara doktryna. „Kwitnąca gospodarka jest warunkiem prowadzenia szczodrej polityki społecznej” – stwierdza w swoim exposé Premier w pokłonie przed krzywą Kuztnesa, tak, tego samego od “teorii skapywania”. Odwrotna korelacja nie wchodzi w rachubę. Sprawiedliwość społeczna nie jest warunkiem idei res-publiki, lecz szczodrą wyrozumiałością ze strony kapitału.  Na tyle, by panował społeczny spokój, bez którego trudno dalej o bezkarnej maksymalizacji zysków korporacji przemysłowych i finansowych, zagranicznych i krajowych. Odwrócenie trendu spadającego udziału płac w PKB dla polskich pracowników ma być dziejowym zamierzeniem. Tyle tylko, że osiągnięty drogą nie demokratyzacji kapitału (poprzez zrównoważenie dochodów z pracy i kapitału), lecz masowym importem taniej siły roboczej, broń boże nie z krajów muzułmańskich, jak kiedyś uczynili Niemcy z Turcją, ale z białego Wschodu (czytaj z Ukrainy). Płace nie idą za wzrostem wydajności pracy, ponieważ paradygmat akumulacji wymaga deprecjacja płac.

Aktualizacja zatem „Dobrej Zmiany” przy nowym liberalnym Premierze dotyczyć nie będzie, tak samo jak za neoliberałów, problemu rozwarstwienia dochodowego, którego wyrazem jest GINI w wysokości 36% i wykluczenie społecznoekonomiczne ok. 60% społeczeństwa. Gospodarką Innowacyjną Polska ma pogonić Zachód, który sam nie zdoła przezwyciężyć zgłębiających się antagonizmów ustrojowych, pomimo że doświadcza erę technologii. Zacieśnienie zaś intymnych stosunków z amerykańskim kapitałem finansowym wejściem na polski rynek wielkich spekulantów światowych, takie jak JPMorgan i Goldman Sachs oraz ich pośredników w postaci Euroclear, ma stanowić gwarancję elitarnego zatrudnienia i bezpieczeństwa ekonomicznego. Radykalna zmiana architektury finansowej UE nie znajdujemy w ambitnych celach reformowania Unii rządów prawicy. Business as usual.

Nie jest przypadkiem, iż przy takiej ograniczonej wizji rozwoju Polski przedstawionej przez nowego Premiera rządu „Dobrej Zmiany” polityka zagraniczna pozostaje na usłudze obcego mocarstwa, jakim są USA. Polska ma dalej być zadeklarowanym wrogiem FR, bo tak dopomógł jej Bóg. Bezpieczeństwo narodowe to pochodnia interesów geopolitycznych USA, a nie idea zbiorowego bezpieczeństwa w Europie na bazie pomostów dalekosiężnej współpracy ze wszystkimi krajami euroazjatyckiego regionu, w tym z wiodącymi mocarstwami Chin i Rosji. Idea świata wielobiegunowego, gdzie filozofia międzynarodowych stosunków rozwija sie w duchu nowego paradygmatu pokojowego współistnienia “win-win” nie przemawia do prawicowych umysłów, które na zmianę dzielą się władzą w Polsce.  

W takich warunkach staje się jasne, że droga wyzwolenia pozytywnego i rozwoju wiedzie przez emancypację pracy i uspołecznienie państwa. Oznacza to przywracanie demokracji swojej sprawczej roli we wpół utworzeniu zrównoważonego ładu społeczno-gospodarczego. O ile dla europejskiej krytycznej myśli postępowej stało się jasne, że „… rzeczywiście po raz pierwszy w historii UE przeżywamy demontaż demokracji“ (Jürgen Habermas, grudzień 2011 r.), o tyle dla polskiej lewicy społecznej, tętniącej poza zinstytucjonalizowanym układem partyjno-parlamentarnym, jak i dla coraz większych kręgów społeczeństwa, jest to namacalna rzeczywistość. Albowiem postęp cywilizacyjny napotyka na strukturalne bariery godzenia demokracji z reprodukcją „polskiego kapitalizmu”.

Tożsamość lewicy, jako postępowej siły sprawczej nie zamyka się w negacji tego porządku kapitalistycznego, lecz wyrasta z propozycji racjonalnego a zarazem demokratycznego ładu społeczno-ekonomicznego. Tym samym debata wokół konkurencyjnej społecznie wizji strategicznego rozwoju kraju i społeczeństwa nie obejdzie siłą rzeczy idei demokratycznego socjalizmu. Takie współrzędne polityczne wyznaczają przestrzeń strukturalnych rozwiązań demokratycznego uczestniczenia społeczeństwa w kształtowaniu rzeczywistości spójnej z jego oczekiwaniami. 

Opowiadanie się w tym kontekście alternatywy lewicowej za humanitarnym, sprawiedliwym i egalitarnym społeczeństwem stanowi podstawę ideową i programowy fundament polityczny potrzebnych Polsce przemian systemowych. Kooperacja endogeniczna jako podstawa jakościowej konkurencyjności społeczeństwa – oto filozofia polityczna, etyka społeczna i racjonalność ekonomiczna na drodze do cywilizacyjnego postępu. Nie ma dróg na skróty, które by nie doprowadziły do pogłębienia stanu strukturalnej dysfunkcji państwa i pokoleniowego zacofania społeczeństwa. Mówimy zatem o ruchu politycznym zdolnym, swoją wizją programową i angażowaniem społecznym, zakorzeniać się jako wartość tożsamości kulturowej Polski. Takie jest dzisiejsze dalekosiężne wyzwanie dla potencjału transformacyjnego polskiej lewicy.

Prawica kładła wszystkie swoje karty na stole. Alternatywa lewicowa jest w zasięgu nie tylko myśli, lecz i ręki.

Nota

Dogłębne analizy kondycji społeczno-ekonomicznej i politycznej Polski doby kapitalistycznej transformacji ustrojowej oraz radiografia programu “Dobrej Zmiany” oraz refleksje o perspektywie alternatywy lewicowej można znaleźć w: 

“Lewica. Oto Alternatywa” http://www.lewica.pl/?id=27667&tytul=Roberto-Cobas-Avivar:-Lewica.-Oto-alternatywa

“Polska. Potrzeba alternatywy ustrojowej jako wyzwanie dla lewicy” https://robertocobasavivar.wordpress.com/2017/07/17/polska-potrzeba-alternatywy-ustrojowej-jako-wyzwanie-dla-lewicy/

Advertisements