Tylko polscy neoliberałowie i liberalna rzekoma lewica pokładą dalej nadzieję w liberalnym anty społecznym porządku ustrojowym. W obliczu braku lewicowej alternatywy „przystanek socjalizm”jest omijany. Zmiana paradygmatu przechodzi od neoliberalizmu do neo-konserwatyzmu. Wszystko pod kontrolą władzy kapitału. Czy rzeczywiście wszystko stracone?

Dojście D. Trump do władzy w USA kładzie kres Konsensusowi Waszyngtońskiemu, tj. Manifeście neoliberalizmu na świecie. Rozpętał się on z rozkazu byłego prezydenta R. Reagana w USA i jego sojuszniczki M. Thatcher w WB. Platformę ideologiczno-ekonomiczną dla nich przygotowało Towarzystwo z Mont Pelerin na czele z ultra-liberałem F. Hayek. Próbę startową filozofii neoliberalizmu odbyła się w Chile pod krwawą dyktaturą A. Pinocheta. Klasa pracownica/robotnicza była pod terrorem, związki zawodowe zbanowane, idealny laboratorium na przemoc tzw. “terapii szokowej” na rzecz kapitału, klasy burżuazyjnej I oligarchii, państwa kapitału.

Prosto z Ameryki Łacińskiej neoliberalizm trafił do Polski w 1989 r. To moment, w którym w Wenezueli neoliberalizm imploduje I tysięcy ludzi, pracowników, biedoty, większość społeczeństwa wychodzi na ulice w obliczu głębokiej pauperyzacji społecznej, do której doprowadziły pakiety neoliberalnych reform w wykonaniu prezydenta Carlos A. Péreza. Rzuci on wojska na ludzi. Tysiące zabitych pomalują na czerwono stolicę Caracas. Nie wszystko stracone, społeczeństwo dotyka przycisk na żądanie przy „przystanku socjalizm”. Krach neoliberalizmu stanowi ferment do zaistnienia rewolucyjnego ruchu lewicowego, który dojdzie do władzy i wprowadza w życie rządy socjalistyczne. W Boliwii sytuacja społeczna jest na krawędzi eksplozji. Specjalna grupa operacyjna “Chicago’s Boys” szkoły ultra-liberała M. Friedmana zastosuje recepty Waszyngtońskiego Konsensusu. Dochodzi do władzy lider ludów pierwotnych Ewo Morales i neoliberalizm jest zażegnany. Boliwia wychodzi na prostą przy lewicowych anty neoliberalnych rządach Moralesa. Dyskurs i nastroje socjalistyczne nabierają na sile w Ameryce Łacińskiej. To narodziny paradygmatu Socjalizmu XXI w.

W pośpiechu odleci z La Paz (Pokój) stolicy Boliwii J. Sachs młody „ekonomic killer” z ramienia MFW i leci do Polski. W Warszawie czekają na niego przepoczwarzeni neoliberałowie gotowi wysprzedaż Polskę wraz z pracownikami i społeczeństwem w środku. Rzekoma intelligentsia z KOR oraz liderzy Solidarności na czele z Wałęsą przystają na pieniądze G. Sorosa i w przestępczej zmowie dają zielone światło “planowi Balcerowicza” napisanemu na kolanach w hotelu Marriott przez J. Sachsa. W przeciągu niespełna 10 lat Polska jest wysprzedana kapitałowi zagranicznemu. Kolonizacja staje się faktem dokonanym.

Dojście prawicowej partii PiS do władzy w 2016 r. w neo-chadeckim wcieleniu kładzie programowo kres neoliberalizmowi w Polsce. To przełom polityczny w kraju. Najbardziej awansowany od 1989 r. program pro społecznych reform zaczyna być wdrażane w życie. Porządki z bezładem państwowym (z „kupą kamieni”) zainstalowanym przez rządy neoliberałów (PO/PSL/SLD) powodują popłoch w szeregach tej liberalnej prawicy. Ostanie 8 lat rządów koalicji PO/PSL to dezyntegracja państwa, gospodarki i społeczeństwa. Społeczeństwo się kapnie, iż tak dalej być nie może i wywala ich z władzy. Dochodzi tak, jak w Ameryce Łacińskiej, do prób puczu, zamieszek, przemocy i aktów niedemokratycznych ze strony politycznej i ekonomicznej burżuazji, drobnomieszczaństwa i beneficjenta biurokracji państwowej z udziałem nowych neoliberalnych tworów, takie jak partia Nowoczesna i przybudówka KOD.

W odróżnieniu od scenariusza latynoamerykańskiego lewica w Europie leży na łopatach. W Polsce nie potrafi wyartykułować programowej alternatywy. Przylega do kredo prawicy w kapitał. Kapitalizmowi trzeba tylko umyć twarz. Przegrywa wybory. Społeczeństwo ma dość również jej. Optuje za konserwatywnym paradygmatem PiS zakotwiczonym we władzy kapitału, albowiem to granica, której nie może przeskoczyć. W pakiecie neo-konserwatyzmu wchodzi zaostrzenie katolickiej normatywności światopoglądowej państwa. To cena, które społeczeństwo ma zapłacić za zwycięstwo tego obozu.

Neoliberalizm oprócz totalitarnego uderzenia w prawa człowieka, prawa świata pracy, zbankrutował jako doktryna ekonomiczna. I to stanowi o klęsce paradygmatu republiki liberalnej w ogóle.

Od momentu, gdy zdefraudowany prezydent R. Nixon w odpowiedzi na filozofię polityczną neoliberalizmu zerwał z porozumieniem z Bretton Woods i wyzwolił papierkowy dolar jako oszukańcza waluta FIAT, ucieczka do przodu kapitalizmu z finansjeryzacją gospodarki światowej doprowadziła do chronicznego spadku wydajności pracy (zob. zdjęcie). Staje się to pomimo rosnącej roli technologii i wbrew mitowi o zwiększeniu płac wraz z wydajnością, bowiem ich udział w PKB  zamiast wzrosnąć spada.  B. Clinton w 1999 r. szeroko otworzył finansjeryzacji bramy ze zniesieniem ustawy Glass-Steagal (z 1933 r., kiedy tym aktem prezydent F. D. Roosevelt zatamował wykrwawienie systemu). Rozregulowany system bankowy-finansowy stał się władcą kapitalistycznego ustroju do dzisiaj. Przyczyny kryzysu, który wybuch w 2007 r. i pełza do dziś leżą w dezaktywacji Glass-Steagal Act. Koncentracja dochodów i bogactwa w rękach kapitalistów i wszelkiego rodzaju rentierów z kapitału stanowiła reakcja na degrengoladę gospodarek. Pauperyzacja społeczna nie przestała rosnąć. Klasa biednego proletariatu zamiast poprawić swoją sytuację stoi w miejscu i porywach się zwiększa, a zamożniejszy proletariat w postaci tzw. klasy średniej się kurczy.

To proces strukturalnego dezelowania kapitalizmu. Wierzący w świątynię kapitalizmu to tylko ludzie kapitału i zaprzęgnięci do niego służba menedżerska, którzy z dysfunkcji systemu wyciągają ile korzyści się da kosztem znakomitej większości najemników kapitału.

UE się rozsypuje. To UE pod dyktando kapitału, w szczególności niemieckiego. Demokracja to wytrych dla podtrzymania ich przy absolutnej władzy. Dyktatura ekonomiczna wymuszana przez architekturę finansową – z EBC podporządkowanym niemieckiemu Bundesbankowi i „wspólną” walutą euro służącą najbardziej rozwiniętym gospodarkom w szczególności niemieckiej – na krajach i społeczeństwach należących do UE jest nie do przeskoczenia w logice reprodukcji i akumulacji kapitału, która przyświeca temu systemowi władzy. Struktura stosunków społecznoekonomicznych przy systemie własności kapitału, jak i sposobie produkcji i podziału oraz wyobcowanym prywatnym systemie bankowym trzyma na uwięzi masy pracujące i społeczeństwa.

Alternatywa ustrojowa

Myślenie lewicy, iż rewolucja demokratyczna to niepotrzebna radykalizacja polityczna to gratka na rzecz prawicy, sił stojących za władzą kapitału. Odrzucenie przez lewicę horyzontów przemian o charakterze socjalistycznym to gra pod zdewaluowany kapitalizm. Niezrozumienie przez lewicę tego, iż alternatywa dla ustroju kapitału może mieć tylko socjalistyczną społecznoekonomiczną naturę leży u podstaw jej przegranej politycznej. Ta lewica nie stanowi wiarygodnej autentycznej alternatywy w odbiorze społecznym.

Autentyczna odpowiedź na prawicową neo-chadecką kapitalistyczną IV RP PiS-u może być tylko socjalistyczna V RP urzeczywistnioną przez społeczną lewicę zjednoczoną z szerokim spektrum ludzi postępowego humanizmu. To jedyny sojusz zdolny przedstawić społeczeństwu wiarygodną alternatywę ustrojową Polski XXI w.

………………………….

(1) Idea V RP to polityczna symbolika wizji Polski podnoszona przez Annę Grodzką w czasie przeszłej kampanii prezydenckiej, 2015 r.

Zdjęcie: “Neoliberalism Was Supposed to Make Us Richer: Three Reasons Why It Didn’t”, w:

http://evonomics.com/neoliberalism-richer-three-reasons-chris-dillow/

Advertisements