FINANSOWANIE I WPROWADZENIE BDP

-0-

The economic liberal thinking, as could not be otherwise, puts the economic factor as a condition to introduce the UBI. Where is the key to this approach? Universal Dividend as Y. Varoufakis names the UBI, becomes possible when the level of substitutability of living-labor by the capital in the form of past-labor (that lie in the machines, devices, robots) indicates the need to stop the average drop of the profit rate of the capitalist. Then the UD supports the expropriation power of capital.

-0-

Yanis Varoufakis “Musimy domagać się wprowadzenia bezwarunkowego dochodu gwarantowanego BDG, finansowanego ze zwrotów z kapitału, a nie z podatków. Nazywam to bezwarunkową dywidendą gwarantowaną. To ona umożliwi nam podział zysków z automatyzacji prac, sprawiedliwy i równy dla całego społeczeństwa”.

Myśl liberalnej ekonomii wedle wyżej przedstawionego ujęcia przyjmuje dochód podstawowy jako sposób wyjścia naprzeciw procesowi robotyzacji pracy. Z drugiej zaś strony wiąże możliwość jego wprowadzenia w życie z rynkami finansowymi. Na tych postulatach liberalizm ekonomiczny opiera racjonalność tego, co nazywa bezwarunkową dywidendą gwarantowaną.

Orędownicy idei BDG zakłada, iż masowe tzw. “technologiczne bezrobocie” wymusza na państwach znalezienie wyjścia z zapowiedzianej śmierci świata pracy. Może więc to nastąpić dopiero za 50 lat wzwyż tak, jak zgodnie przewiduje myśl liberalna, bowiem dopiero wtedy gospodarka prawdopodobnie odczuje namacalny efekt robotyzacji pracy: wzrost wydajności i zanik żywej siły roboczej. Praca żywa staje się zbędna. Wówczas rynki finansowe stawać będą na wysokości zadania.

Myśl liberalna, jak nie mogło być inaczej, uzależnia wprowadzenie dochodu podstawowego od czynnika ekonomicznego. Gdzie jest klucz tego podejścia? BDG staje się możliwe, gdy poziom substytucyjności pracy żywej przez kapitał w postaci pracy uprzedmiotowionej (tkwiącej w maszynach, urządzeniach, robotach) wskaże na konieczność powstrzymania przeciętnego spadku stopy zysku kapitalisty. BDG stanowi podporę siły wywłaszczenia kapitału.

Myśl społecznej ekonomii natomiast rozróżnia i przyjmuje nie BDG, lecz Bezwarunkowy Dochód Podstawowy BDP, jako prawo człowieka do wartości pracy. To społeczny dochód niezależny od rynku pracy. Możliwość zaś jego wprowadzenia w życie wiąże się z demokratyzacją stosunków produkcji i podziału. Realizacja BDP uzależnia się od czynnika politycznego. Na tych postulatach opiera się fundament BDP jako przyczynku do emancypacji pracy i społeczeństwa spod siły wywłaszczenia kapitału.

Koncepcja finansowania BDP pozostaje pochodną uspołecznienia wartości pracy. Wedle społecznej idei dochodu podstawowego jego wprowadzenie w zycie nastapić może od zaraz. Staje się to możliwe, gdy wartość dodatkowa pracy (wartość pracy, za którą pracownik nie dostaje grosza) podlega demokratyzacji, tj. przestaje być niepodzielnie zawłaszczona przez kapitalistę (jako nieproporcjonalne zyski) oraz w sposób niewłaściwy zagarnięta przez państwo (jako nieproporcjonalne do struktury dochodów podatki).

Stwierdzenie jakoby finansowanie dochodu podstawowego “ze zwrotów z kapitału, a nie z podatków umożliwi podział zysków z automatyzacji prac, sprawiedliwy i równy dla całego społeczeństwa” nie znajduje uzasadnienia w rzeczywistości.

Zwróćmy szczególną uwagę na problem procesu technologicznego zastąpienia ludzkiej siły roboczej. To proces, który nie przeciwdziała per se patologicznemu procesowi koncentracji dochodów i kapitału. Substytucyjność pomiędzy ludzką pracą a kapitałem produkcyjnym (inwestycjami w maszyny, technologie, itp.) uważać należy za postępową cechę rozwoju, o ile przyczyni się do wyzwolenia człowieka od pracy pod przymusem reprodukcji sprywatyzowanego kapitału. Wiemy, że korelacja zachodząca pomiędzy kapitałem stałym (maszynami i urządzeniami) a kapitałem zmiennym (siłą roboczą) w organicznym składzie kapitału (tj. w relacji pomiędzy inwestycjami w maszyny, urządzenia i myśl techniczną a nakładami na żywą siłę roboczą, intelektualną/fizyczną), w miarę, jak sprzyja kapitałowi stałemu, rzutuje na obniżanie stopy zysku kapitalisty. To systemowa sprzeczność kapitalistycznego sposobu produkcji, której nie rozwiązuje postęp technologiczny. Relacja bowiem dochodów pochodzących z jednego i drugiego czynnika (kapitału i pracy) pozostaje polityczną funkcją własności kapitału, a nie samego rozwoju technologicznego.

Już dzisiejszy postęp technologiczny wpływa na produkcję dóbr w ilościach i o jakości mogących zaspokoić podstawowe potrzeby populacji świata. Zatrudnienie nie jest zatem centralnym problemem do rozwiązania przez BDP. Problemem pozostaje możliwość dostępu do dóbr w ustroju rządzonym przez kapitał i ekonomię pieniądza. Świadczy o tym fakt, iż o ile ostatnio skok technologiczny przybrał wymiar wykładniczy, o tyle koncentracja dochodów i kapitału nabiera na sile na przestrzeni wieków (zob. poniższy wykres).

Koncentruje się prywatnie kapitał finansowy, który zatrudnia na świecie ok. 4% siły roboczej i zagarnia 30% wszystkich dochodów, przy czym spoczywają one w rękach 0,1% populacji. Koncentruje się prywatnie również własność intelektualna i technologiczna (w dużym zakresie finansowana ze środków publicznych)i. Tym samym praca niematerialna w tzw. kapitalizmie wiedzy (kognitywnym) nie ma przełożenia na demokratyzację społecznych stosunków produkcji, ani na zrównoważenie dostępu do wytworzonego produktu.

Relacja pomiędzy rozwarstwieniem dochodowym mierzonym współczynnikiem GINI a dynamiką awansu technologicznego na przestrzeni ostatnich 180 latii

gini technologia

Źródło: The Internet of Things and Transportation (Miovision Rethink Traffic) oraz Understanding Society (Innovation thinking about global world)

Praca i jej wyzysk pozostają wyrazem stosunków produkcji i podziału. Nie ma dematerializacji pracy przy rozwoju technologicznym. Wartość pracy tkwi w wymiarze czasu potrzebnego przeciętnie do produkcji danego dobra (lub usługi) przy danym poziomie postępu technologicznego, a nie w zmaterializowanej pracy uprzedmiotowionej, do której zaliczają się maszyny czy narzędzia pracy mniej lub bardziej rozwinięte technologicznie, łącznie z robotami wszelkiej technologicznej faktury.

Wraz z rozwojem technologicznym zmienia się tylko organiczny skład kapitału. Ten skład zmienia się na drodze poszukiwania sposobów zwiększenia stopy zysku przez posiadaczy kapitału. Wyzysk pracy żywej (nieuprzedmiotowionej, szczególnie intelektualnej) przez kapitał pozostaje namacalny wszędzie tam, gdzie pracujemy, niezależnie od postępu technologicznego.

Pomiędzy 60% a 70% polskich pracowników dostaje średnio ok. 2000 zł. brutto za swoją pracę iii”. Przeczy to tezom „o kryzysie teorii prawa wartości opartej na pracy”. Gdyby praca – w przymusowym stosunku pracy najemnej – nie stanowiła źródła wartości dodatkowej, którą zawłaszcza kapitalista to charakter reprodukcji sprywatyzowanego kapitału uległby zasadniczej zmianie. Jednakże logika rozszerzonej reprodukcji sprywatyzowanego kapitału opiera się na maksymalizacji wartości dodatkowej pracy. To ta wartość pracy, która nie ulega uspołecznieniu. To co w zamian rośnie jest koncentracja dochodów i kapitału. Z tego nie wynika – warto tu zaznaczyć – prosta logika akumulacji, bowiem neoliberalizm dowodzi, że wzrost zysków przestał jednoznacznie pociągnąć za sobą wzrost akumulacji i inwestycji. Krzywy kapitalizmu” są wymowne iv

Relacja pomiędzy wydajnością pracy a płacami w Polsce 1993-2013 r.

productividad

Źródło: https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/dlaczego-polacy-sa-biedni-choc-ciezko-pracuja/

Płace względnie maleją nie podążając (poza koniunkturalnymi wahnięciami) za wzrostem wydajności, w tym technologicznej. To prawidłowość. O ile w Polsce wydajność pracy zaczyna się przedstawić z rozwoju ekstensywnego na intensywny, o tyle płace nie towarzyszą wydajności w stopniu, w jakim z tytułu awansu technologicznego powinny (zob. powyższy wykres). To oznacza, że wartość pracy zasila dochody z kapitału kosztem wynagrodzenia pracy.

Dostęp do dóbr stał się funkcją pieniądza, a nie technologicznych zdolności produkcyjnych sił wytwórczych. Deficyt inwestycyjny w sektorze przemysłu rolno-spożywczego w Afryce oszacowany przez FAO na 40 mld dolarów rocznie leży u podstaw głodu na kontynencie. Ta suma pieniędzy stanowi ułamek 800 mld dolarów, które USA wpompowały w uratowanie prywatnych banków w 2008 r. za kryzys wywołany spekulacją na rynku finansowym. Mówimy o bankach zagarniających większość strumień dochodów na świecie, pozostających winowajcami wraz z Bankiem Centralnym USA (FED), powstałego kryzysu finansowego (od 2007 r. do dzisiaj).

W takich okolicznościach nasuwa się pytanie o rolę postępu technologicznego w warunkach prywatnej własności i kapitalistycznego sposobu produkcji i podziału. W jakim stopniu, nie mając bezpośredniego przełożenia na równość i postęp społeczny, awans technologiczny przyczynia się raczej do koncentracji bogactwa?

Jeżeli maszyny będą tworzyć wszystko, czego potrzebujemy, rezultat będzie zależał od tego, jak produkt będzie rozdzielony. Każdy będzie mógł cieszyć się życiem w luksusie i bez pracy, jeżeli bogactwo wytwarzane przez maszyny będzie demokratycznie podzielone. Może stać się również tak, że większości ludzi czeka skrajna bieda, jeżeli kontrolujący technologię będą skutecznie lobbować przeciwko dystrybucji bogactwa” – stwierdza S. Hawking. „Właściciele maszyn będą jednymi z najbardziej zamożnych w nadchodzących latach. W ten sposób tworzy się burżuazja nowej ery“. A konstatuje: Technologia powiększa ciągle postępujące nierówności”

Finansjeryzacja gospodarki obnaża logikę reprodukcji prywatnego kapitału w warunkach kapitalistycznego sposobu produkcji i podziału. Ucieczka do przodu kapitalistów w obliczu wzmożonej tendencji zmniejszenia stopy zysku zamieniła gospodarkę realną w wirtualną. Jednakże reprodukcja kapitału kosztem zmniejszenia płac ma swoje granice. Mianowicie takie, które decydują o efektywnym popycie. Wyprodukowane towary  łatwo mogą zalegać na płukach sklepowych. Kapitaliści mają trudny orzech do odgryzienia. Kto kupuje im towary, jeżeli płace dążą do zera czy to w wyniku postępującego zwiększenia dochodów z kapitału kosztem płac czy to jako rezultat robotyzacji pracy?

W obliczu takiej bariery rynki finansowe zawłaszczają więc wartość pracy na innym poziomie redystrybucji dochodów. Kreują przy tym pieniądz, który w coraz mniejszym stopniu odpowiada materialnej wartości pracy. Dzisiaj ta masa wirtualnego pieniądza ma pokrycie w nie więcej niż 10% produkcji i usług realnych (Lyndon laRouche). Wszelka emisja papierów wartościowych to zastrzyk fikcyjnego pieniądza dla mydlanych baniek rynków finansowych. To powoduje, że dzisiaj sama cena papierów wartościowych, w tym akcji coraz mniej odpowiada wartości firm wziętej według wartości produkcji. Aktualnie PKB świata to ok. 75 bln dolarów, w czasie gdy wartość masy papierów wartościowych to ok. tysiąca bln dolarów, czyli 13 razy więcej pieniądza fikcyjnego w postaci akcji i derywatów niż wartość całkowitego produktu. To bańka finansowa, która czyni gospodarkę światową tykającą bombą. 

Tu dochodzimy do istoty zabiegu opierania na takim rynku rozwiązania ekonomiczne mające zabezpieczyć dobrostan społeczeństwa. To zabieg z arsenału neoliberalizmu. W Polsce mieliśmy taki eksperyment z rozwiązaniami typu OFE dla emerytów. Wprowadzone początkowo w Chile przez ludzi szkoły M. Friedmana system funduszy inwestycyjnych rozprzestrzeniono niemalże na całym świecie, gdzie neoliberalizm stał na porządku dziennym. To takie rozwiązanie zostało sprowadzone do Polski. Model, który zasadzał się na tezach o kapitalizacji depozytów ze składek emerytalnych na rynkach finansowych splajtował w Chile i innych krajach. W Polsce po tym, gdy zarządzający tymi firmami się wzbogaciły i OFE zostały negatywnie zweryfikowane przez życie, były zakwestionowane i pozbawione wpływów od płatników składek. Kryzys finansowo-ekonomiczny, który wybucha w 2008 r. w USA i dosięgnął Europę a pełza do dziś miał swój detonator w spekulacji wartościami nieruchomości na rynkach finansowych. Spekulacji opartej na tzw. derywatach finansowych. 

BDP na środkowym kręgu tarczy neoliberalizmu.

Finansowanie BDP przeinaczonego jako bezwarunkowej dywidendy podstawowej od kapitału, wedle propozycji Y. Varoufakisa, stanowi tarczę na strzelnicy neoliberalizmu. To propozycja idąca dalej od liberalnej koncepcji M. Friedmana przy minimalnym dochodzie gwarantowanym (MDG,) znanym jako NIT (bazującym na tzw. negatywnym podatku). W tej propozycji MDG uzależnia się od rynku pracy, lecz jego finansowanie pozostaje w ramach gospodarki realnej.

Propozycja natomiast neoliberalnej koncepcji finansowania podstawowego dochodu (BDG) zakłada, tak jak jej broni Y. Varoufakis, iż: Prosta polityka mogłaby przyjąć przepisy legislacyjne ustanawiające, żeby pewien procent kapitału akcyjnego (część akcji) od każdej pierwotnej oferty publicznej (IPO z angielskiego) wraz z towarzyszącymi dywidendami został skanalizowany do Wspólnego Depozytu Kapitałowego dla sfinansowania Uniwersalnej Podstawowej Dywidendy (UPD). Ta UPD powinna i może być całkowicie niezależna od świadczeń społecznych, ubezpieczenia na bezrobocie, itp., by w ten sposób złagodzić obawy o zastępowanie funkcji państwa opiekuńczego, które ucieleśnia pojęcie wzajemności między pracowników najemnych i bezrobotnych”v.

Koncepcja Uniwersalnej Podstawowej Dywidendy UPD usiłuje zasłonić dwa fakty: po pierwsze, że źródło kapitału tkwi w wartości pracy; po drugie, że dywidendy spółek giełdowych są pochodną kapitału finansowego i  pozostają w funkcji stopy zwrotu inwestycji finansowych. Inwestycje finansowe zaś to stawianie na reprodukcję pieniądza od samego pieniądza. 

W odniesieniu do drugiego faktu należy wiedzieć, że wartość akcji – zakładając nawet, iż emisje pierwotne (IPO) mają pokrycie w rzeczywistym potencjale produkcyjnym danego przedsiębiorstwa – będąca źródłem ewentualnych dywidend podlega wahaniom notowań na giełdzie. Z tego powodu dywidenda nie są wypłacane regularnie albo wcale przez długie okresy czasu w zależności od sytuacji finansowej spółki. Nie stanowią pewnika dochodu, co do czasu wypłaty i wysokości dla posiadaczy akcji. Albowiem relacja pomiędzy zyskiem a stratą w grze papierami wartościowymi na rynku finansowym jest losowa.

Ważne byśmy zwrócili uwagę na to, iż w tej koncepcji dochód podstawowy nie jest ani bezwarunkowym, ani gwarantowanym. Jeżeli uzależnia się taki dochód od oferty papierów wartościowych, akcji, zakłada się doktrynalnie uwarunkowanie gospodarki realnej przez wirtualną, finansową. Jakiekolwiek zaburzenia na rynku o spekulacyjnej naturze, jakim pozostaje rynek finansowy rzutowałyby na podstawowy dochód. Fundusz UPD dla sfinansowania dochodu podstawowego zatem stanowiłby zdaną na spekulacje finansowe kruchą skarbonkę. Z tej racji nie można uznać tak skonstruowany dochód za gwarantowany.

BDP natomiast nie jest dochodem w sensie ekonomii kapitału. BDP to dochód w rozumieniu ekonomii społecznej. Na podstawie tego społecznoekonomicznego fundamentu koncepcja BDP przyjmuje ideę prawa człowieka do bezwarunkowego udziału w produkcie pracy, właśnie to co czyni go uniwersalnym dochodem społecznym.

BDP nie jest zatem minimalnym dochodem gwarantowanym/życiowym, tj. dochodem pozostającym ostatecznie w funkcji kapitalistycznego rynku pracyvi. Nie jest też nie dochodem od kapitału finansowego będącym wynaturzeniem wartości pracy.

Finansowanie BDP w ramach gospodarki realnej

W tradycyjnym ujęciu BDP działa w sferze redystrybucji dochodów. Jednakże BDP nie sprowadza się do sfery redystrybucji. BDP zmienia oblicza społecznoekonomicznych stosunków kapitalistycznych, gdyż jego istota, wbrew przekonaniom ogółu teoretyków i praktyków będących za lub przeciw idei BDP, rozstrzyga się w sferze sposobu produkcji.

Idea BDP z perspektywy koncepcji, którą przedstawiam, kładzie nacisk na polityczny aspekt demokratyzacji kapitału. BDP stawia nie na redystrybucję PKB uwarunkowaną prawami reprodukcji kapitału, lecz na uspołecznienie wartości pracy. Chodzi specyficznie  o wartość dodatkową pracy, tj. tę wartość, którą niedemokratycznie kapitaliści przywłaszczają sobie, bo stanowi bezpośrednie źródło kapitału. Z tego tytułu środki na finansowanie BDP można i należałoby zagospodarować z dochodów wypracowanych przez społeczeństwo w ramach gospodarki realnej via uspołecznienia wartości dodatkowej poprzez demokratyzację dostępu do niej.

Postulowanie więc, by środki od podatków – tak, jak proponuje Y. Varoufakis – nie stanowiły źródłem finansowania dochodu podstawowego stanowi usankcjonowanie ucieczki z gospodarki realnej ogromnej ilości pieniędzy czy to w wyniku degresywnych systemów podatkowych czy z powodu czarnych stref gospodarczych czy wywodzenia poza gospodarką do korporacji macierzystych dywidend osiągniętych w kraju czy z drenażu kapitału do rajów podatkowych.

Aby zrozumieć założenie finansowania dochodu podstawowego w oparciu o środkach generowanych przez gospodarkę realną należy zacząć od uświadomienia politycznego charakteru pojęcia PKB (Produktu Krajowego Brutto). Poniższy rysunek przedstawia jego struktura i podział.

Rysunek nr 15. Udział BDP w wartości dodatkowej pracy (na przykładzie Polski)

wartoss dodatkowa

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS oraz własnych oszacowań

Wartość dodana wytworzona przez pracę w ciągu roku stanowi znany nam PKB. Co to oznacza? To, że ta wartość składa się z wartości dodatkowej pracy (zysku) oraz z wartości odtworzeniowej siły roboczej pracownika (płacy). Kształtowanie proporcji pomiędzy tymi dwoma wartościami w Polsce pokazuje powyższy rysunek.

Finansowanie BDP więc sięga po część wartości dodatkowej pracy, którą arbitralnie zawłaszcza kapitalista. W ten sposób ok. 33% całkowitej  wartości dodanej (czyli PKB) ulega bezpośredniemu uspołecznieniu na rzecz całego społeczeństwa. Jest to ok. 50% wartości dodatkowej (czyli zysku kapitalisty). Tym samym potwierdzamy rację, dla której możemy czynić z BDP powszechny dochód, bowiem wynika on z uspołecznienia wartości pracy.

Zgodnie z modelem finansowania, na którym opieram poniższe oszacowania, BDP przejmuje, tak jak zaznaczaliśmy powyżej,  ok. 50% wartości dodatkowej pracy, czyli zysku kapitalistów. To część zysków, które BDP zwraca społeczeństwu. To środki wypracowane przez gospodarkę realną, a nie finansową. Ale nie jedyne, które mogą zasilać budżet nie tylko BDP, lecz i państwa.

Schemat finansowania BDP rozróżnia dwa umowne źródła w systemie gospodarczym, mianowicie: Zewnętrzne i Wewnętrzne.

Źródło Zewnętrzne – Koncepcja finansowania BDP wychodzi z uzasadnionej przesłanki, że deficyt budżetowy finansów publicznych państwa stanowi fikcję neoliberalnej gospodarki wolnorynkowej, dominującej polską myśl i praktykę ekonomiczną.

Nieduży udział wydatków publicznych w PKB Polski (42%) ma miejsce przy łącznej luce w podatkowych dochodach budżetowych sięgającej ok. 180 mld zł rocznie (ok. 9% PKB)vii. Z samego podatku VAT to ok. 50 mld zł rocznie.

Niskie stopy opodatkowania, mała efektywność systemu ściągania podatków oraz rozhermetyzowanie systemu fiskalnego (ucieczka kapitałów za granicę) nakładają się na siebie, by uszczuplać dochody o wielkość przewyższająca budżet państwa 1,8 razy, bowiem ok. 520 mld zł. W tym uwzględniamy sumę stanowiącą szarą strefę podatkową – działalność nielegalną, działalność ukrytą (głównie zaniżanie obrotów w legalnie działających firmach) oraz działalność nieformalną, sięgające ok. 20% PKBviii. Jeżeli natomiast dodatkowo bierzemy pod uwagę kwotę ok. 90 mld zł przedstawioną przez Ministerstwo Gospodarki z tytułu dywidend, które zagraniczne spółki dominujące w polskiej gospodarce wyprowadzają do swoich spółek matek to w sumie mamy do czynienia z prawdziwą „dziurą” budżetową wynoszącą ponad 600 mld zł, czyli ok. 35% PKB. Jest to potencjalna suma do częściowego zagospodarowania w ramach budżetu państwa.

Wykorzystanie tylko części  tych środków wygenerowanych przez gospodarkę krajową (niedotykając przy tym należnych spółkom dywidend), stanowiloby finansowe zabezpieczenie kosztów BDP.

Źródło Wewnętrzne: Koncepcja finansowania BDP wychodzi z założenia wykorzystania w pierwszej instancji środków wewnętrznych tkwiących w dwóch źródłach: w systemie pomocy socjalnej i systemie podatkowym.

System Pomocy Socjalnej – BDP zastępuje te świadczenia pieniężne pomocy socjalnej Państwa, które pozostają na poziomie niższym niż jego wartość. Gdy świadczenie pieniężne przewyższa wartość BDP, obywatel dostanie od systemu pomocy socjalnej tylko ustaloną różnicę. Ważne zatem źródło finansowania BDP znajduje się w środkach, które obecnie państwo przeznacza na różnego rodzaju nieefektywne świadczenia pieniężne dla osób wykluczonych i biednych. BDP natomiast „wchłania” wszystkie te świadczenia (łącznie z kolejnymi programami typu „500+”), racjonalizując jednocześnie koszty administracyjne związane z zatrudnieniem urzędników ośrodków OPS zajmujących się biurokratyczną pracą przy prowadzeniu obsługi tych świadczeń. Koszty te z reguły stanowią niewspółmierne wydatki w stosunku do samych świadczeń pieniężnych dla klientów OPS. Reforma systemu opieki socjalnej z kolei pozwoli na uwolnienie potencjału pracowniczego (marnotrawionego w administracji OPS), który może zasilić produktywne zatrudnienie publiczne w sferze usług społecznychix.

W wyniku wprowadzenia BDP racjonalizacja wydatków przeznaczonych na opiekę socjalną (łącznie z wydatkami na administrację systemu) daje możliwość dysponowania kwotą ok. 270 mld zł, tj. 80% tych środkówx. Jest to jednak tylko część środków do zagospodarowania, wziąwszy pod uwagę niski udział wydatków socjalnych w PKB w Polsce. Zwiększenie wydatków socjalnych w stosunku do PKB z obecnych 19% do poziomu średniej unijnej wynoszącej ok. 30%, dałoby dodatkowe środki z tego źródła dla potrzeb finansowania BDP o wartości ok. 140 mld złxi. W sumie to roczna kwota ok. 410 mld zł. Trzeba tu zaznaczyć, iż to suma mniejsza od sumy środków obecnie przeznaczonych na niefektywny system opieki socjalnej.

System podatkowy – Koncentrujemy się na podatku PIT. Pozostawimy podatki VAT i CIT do oddzielnej analizy, która stawia na gruntowną dwukierunkową reformę całego systemu podatkowego (o tym w Studium o BDP niniejszego autora).

Polski system podatkowy dotyczący osób fizycznych jest wybitnie regresywny. Z tego źródła obecnie trafia do budżetu państwa ok. 80 mld zł. Odwrócenie transferu dochodów od najmniej do najbardziej zarabiających, jak i zdecydowane odciążenie podatkowe warstw usytuowanych na niższych szczeblach piramidy rozwarstwienia dochodowego to cele przyświecające idei demokratyzacji systemu podatkowego.

Konstrukcja podatku dochodowego od osób fizycznych przy BDP (w ramach pierwszego kierunku reformy) pozwala na daleko idące uproszczenie systemu podatkowego i podnoszenie jego efektywności finansowej. Racjonalizacja systemu podatkowego oprzemy na wprowadzeniu nominalnego jednolitego podatku liniowego w kombinacji z BDP. Kluczowe założenie dotyczy koncepcji przyjęcia BDP jednocześnie jako kwoty wolnej od podatku przy obliczeniu efektywnej stawki podatkowej.

Jest to stawka, która czyni z jednolitego nominalnego podatku liniowego podatek o silnej faktycznej progresji. Sztywna stawka (obecnie 32%) dotycząca dochodów powyżej 85 tys. zł rocznie przestaje być przywilejem podatkowym dla najbardziej zarabiających. Progresja zaś nie jest przypadkowo ustalona, lecz wynika z funkcji społecznej BDP jako dochodu zapewniającego ME (minimum egzystencji), występującego w naszej formule w roli czynnika progresji podatkowej.

Reforma podatkowa wprowadzająca progresję podatku w kombinacji z BDP daje dwa ważne społecznie i ekonomicznie rezultaty. Po pierwsze, zwiększa wpływy budżetowe z tytułu PIT, obciążając najwięcej zarabiających. Po drugie,  jednocześnie odciąża osoby pracujące i żyjące na pograniczu ME i MB(minimum biologicznego) oraz te żyjące przy tym minimum MB, o łączną szacunkową kwotę ok. 120 mld zł rocznie. Jest to suma, która zostaje do wolnej dyspozycji tych grup społecznych.

W wyniku natomiast zaproponowanej reformy podatkowej wprowadzającej redystrybucję dochodową mającą umożliwić finansowanie BDP (przy zaznaczonej progresji podatkowej z kombinacji liniowego podatku i BDP) dochody budżetu państwa tylko od osób fizycznych (PIT) zwiększają się do 160 mld zł, dwukrotnie  w porównaniu z kwotą (78 mld zł w 2016 r.) uzyskaną przy obecnej polityce podatkowej odnośnie do tego źródłaxii . Do uzyskanej nadwyżki (ok. 80 mld zł) dochodzą środki (ok. 40 mld zł) z tytułu zwiększenia obciążenia podatkowego dochodów PIT do średniej unijnej. W sumie otrzymamy sumę ok. 120 mld zł.

Są to środki dodatkowe w stosunku do aktualnych wpływów do budżetu państwa, z tytułu PIT, co oznacza, że przy przyjętych założeniach BDP nie porusza innych środków finansowych z budżetu państwa (z przeznaczeniem np. dla służby zdrowia, edukacji czy nawet obronności).

Reasumując: Oszacowane wydatki na BDP w skali rocznej mieszczą sie w przedziale 400 – 670 mld zł. Ten przedział odpowiada stopniowaniu wprowadzenia w zycie BDP. Zagospodarowanie w ramach wewnętrznego źródła: 80% środków systemu pomocy socjalnej w skali roku przy jednocześnym zwiększeniu o 10% do poziomu średniej unijnej udziału wydatków socjalnych w PKB oraz zwiększenie obciążenia podatkowego zaproponowaną demokratyczną reformą podatkową w zakresie tylko PIT, zapewniają ok. 530 mld zł stanowiących 75% budżetu BDP, ustalonego przy średnej wysokości 1450 zł dla każdej osoby (ok. 340 euro). Jest to suma ok. 500 mld zł. Budżet BDP się zamyka przy wykorzystaniu dodatkowo tylko 30%, ok. 180 mld zł, środków z zewnętrznego źródła. Oznacza to, że BDP nie porusza, poza świadczeń pieniężnych systemu opieki socjalnej, innych przyjętych w budżecie państwa środków finansowych.

Wprowadzenie BDP

Wprowadzenie BDP w życie zakłada operacyjne stopniowanie ze względu na potrzebne reformy ekonomiczne. Należy zaznaczyć problem umowy społecznej przy wyznaczeniu wysokości i wprowadzeniu BDP w życie. Wysokość zapewniająca Minimum egzystencji ME według prowadzonej analizy wynosi średnio 1450 zł. Ustalenie jej natomiast w przedziale od 900 zł do docelowej wysokości średnio 1450 zł ME wydaje się podejście racjonalne i możliwe, aby wprowadzić BDP w życie w okresie do 4 lat. Stopniowanie wprowadzenia w życie BDP sprzyja realizacji kompleksowej reformy systemu fiskalnego w kierunku jego demokratyzacji i podnoszenia jego efektywności ekonomicznej.

Stopniowanie wprowadzenia w życie BDP

Fazy wprowadzenia BDP

Wysokość BDP

Roczny wydatek państwa

Wewnętrzne źródło finansowania

Zewnętrzne źródło finansowania

Wstępnie ca. 60% i 55% ME (przy częściowej reformie fiskalnej) 1000 zł i 500 zł mies.= 900 zł średnio*

(dorośli i niepełnoletni)

416 mld zł

wiekszość

nie

Docelowo ME:

Do 4 lat (przy kompleksowej reformie fiskalnej)

1600 zł i 780 zł mies.= 1450 zł średnio*

(dorośli i niepełnoletni)

670 mld zł

większość

częściowo

*Średnia ważona uwzględniająca odsetek w populacji ludzi dorosłych i niepełnoletnych

BDP zatem pozostaje w zasięgu nie tylko myśli społecznej, lecz i woli politycznej postępowego państwa. Sedno problemu, które dotyka BDP nie jest natury ekonomicznej, lecz politycznej. BDP podważa paradygmat państwa socjalliberalnego. Bieda i wykluczenie przestają być warunkiem rozwoju zakładającym, wedle doktryny (neo)liberalizmu, iż „istnienie nielicznych bardzo bogatych jednostek jest niezbędne dla sfinansowania postępu, który uczyni bogatszymi pozostałych, zatem nierówności tych nie da się usunąć bez szkody dla postępu”xiii.

Z drugiej zaś strony, BDP kładzie kres pojęciu i praktyce przedmiotowej sprawiedliwości społecznej państwa opiekuńczego, które, zgodnie z socjaldemokratycznym myśleniem politycznym bazuje na warunkowej redystrybucji tego, co kapitaliści zostawiają na stole po wieczerzy.

BDP kończy z pojęciem i praktyką „pomagania biednym”, legitymizujące system wyzysku pracy i wykluczenia ekonomicznego ustroju kapitalistycznego.

BDP to nowy paradygmat uczestniczenia dokonujący systemowego kroku ku demokratycznemu państwu dobrobytu społecznego, w którym czynnik ekonomiczny produkcji materialnej jest podporządkowany politycznemu czynnikowi reprodukcji społecznej. Jakość rozwoju stąd wynikająca stawia istotę społeczną ponad prawidłami prywatnej reprodukcji kapitału.

Nota: analiza przeprowadzona w oparciu o Studium o BDP oraz pracy Od wykluczenia do Równości niniejszego autora

…………………………………………….

i Vicenç Navarro López, „¿Un futuro sin trabajo?” [Przyszłość bez pracy?]; http://www.vnavarro.org/?p=12778#more-12778

iii Z interwencji autora niniejszego tekstu w debacie z prof. T. Negri na wykładzie zorganizowanym przez Praktykę Teoretyczną w Warszawie, 08.10.2015 r. (dopracowane refleksje).

iv M. Husson cytując J. Bellamy’ego Fostera i F. Magdoffa konstatuje to zjawisko w USA: „dramatyczne odprzężenie zysków od inwestycji”. Ibidem: 41, str. 190 i 191.

vi System GMŻ o nazwie RMI we Francji obejmuje 1/10 obywateli francuskich w ubóstwie. Są to świadczenia komplementujące świadczenia systemu opieki socjalnej. Populacja Francji liczy 64 mln ludzi.

viii „Szara Strefa w Gospodarce w 2015 r.”, Raport Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową, file:///C:/Documents%20and%20Settings/user/Moje%20dokumenty/Downloads/Szara%20strefa%20w%20polskiej%20gospodarce%20w%202015%20roku.pdf

ix W polskich warunkach przesunięcie środków finansowych budżetu państwa związanych z reformą spowodowaną wprowadzeniem BDP może kreować od 2 do 3 mln nowych miejsc pracy (w służbie zdrowia, edukacji, opiece społecznej, usługach domowych, usługach przy niepełnosprawnych, żłobkach, etc). Dla przykładu w Hiszpanii tylko jedna na 10 osób populacji dorosłej jest zatrudniona w tym sektorze usług publicznych. W Szwecji natomiast jedna na 4 (badania prof. Vicenҫ Navarro z Uniwersytetu Pompeu Fabra w Katalonii). Tezy programowe Stowarzyszenia Socjalistycznej Umowy Społecznej.

x Umowność proporcji przyjęta w oparciu o zasadę Pareta 20: 80 efektywności zarządzania systemem.

xi Ibidem

xii Ministerstwo Finansów, raport za 2014 r.; http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/3406416/2014+r.

xiii Osąd prawicowego ideologa J. A. Majcherka, zgodnie ze wspomnianą doktryną trickle down Kutznesa, której trzymają się zarówno liberalni, jak i konserwatywni polscy kapitaliści sprawujący władzę od 1989 r.

Advertisements