Prezydent oczekuje, że Rosja zwróci Krym Ukrainie” – deklaruje rzecznik Białego Domu.

Donald Trump próbuje zneutralizować linię konfrontacji imperialistycznej oligarchii Pentagonu z Rosją. Faktyczna władza kompleksu wojskowo-przemysłowo-finansowego USA rozumie, że konfrontacja z Rosją to racja bytu i napęd ich interesów geo-ekonomicznych na świecie. Tutaj są granice władzy Prezydenta. Wojna polityczna toczy się w USA. Prezydent D. Trump świadomy swojej pozycji w wewnętrznej grze interesów sił, które trzymają faktyczną władzę w USA jest zmuszony przesłać uspakajający sygnał w ich kierunku. Jednocześnie tym sygnałem NATO i UE  są przyparte do ściany. To USA mają decydujący głos ws. stosunków z Rosją.

Ważą się losy Prezydenta D. Trumpa. „Albo oligarchia trzymająca władzę doprowadzi do impeachment Prezydenta albo znajdzie się szaleniec, który go zabije” – deklaruje znany politolog, były doradca prezydenta R. Reagana Paul Craig.

Zmiana polityki prezydentury B. Obamy przez Prezydenta D. Trumpa jest wyraźna. Od „Rosja musi oddać Krym” Obamy do „oczekuję, że Rosja zwróci Krym” Trumpa jest zwrot polityczny o 180 stopni.

Potwierdza to D. Trump, gdy podkreśla, zgodnie z deklaracją swojego rzecznika, iż nie mniej „Prezydent liczy na porozumienie z Rosją, nie tak jak poprzednia administracja, lecz tak, by wspólnie skończyć z ISIS i zlikwidować zagrożenia terroryzmu na świecie”. Prezydent D. Trump wie i dał nie raz temu wyraz, że to Rosja swoją legalną zdecydowaną bezpośrednią interwencją w konflikcie w Syrii kładła kres żywotowi tzw. państwa ISIS i zastopowała intencję dezintegracji Syrii ze strony USA.

Rosja skaluje wojnę na Ukrainie” – krzyczy w ONZ nowa ambasadorowa USA. Polska sekunduje: „To deklaracja USA, by Rosja uszanowała wartości prawa międzynarodowego” – TVPInfo (poranny magazyn zagraniczny; 15.02.2017 r.). Inwazje na Irak, Libię, Afganistan, bombardowanie Jemenu, Pakistanu to wartości porządku międzynawowego, których USA wraz z Polską bronią bronią w ręku.

Trzeba uszanować decyzję społeczności Krymu, która w 2014 r. zagłosowała w referendum politycznym przyłączenie się do FR. Ponad 90% ludności głosowała, a z tego ponad 90% opowiedziała się za re-unifikacją Krymu z FR” – zaznacza stanowisko Rosji Prezydent W. Putin.

 Stało się tak, gdy rząd nacjonalistów puczystów Kijowa przy pomocy neofaszystów rodem z UPA masakrowali z aprobatą USA i UE ludność Donbasu. Nad ludźmi z Krymu widniał ten sam los. Krym był celem ekspansji NATO. Ludność Krymu wybrała historyczną przynależność do Rosji.

 „Należy uznać prawo do samostanowienia ludu a nie podporządkować prawo międzynarodowe i pryncypia demokratyczne interesom geopolitycznym” – podkreśla W. Putin.

USA i UE zaślepia zaawansowana zaćma. Tracą zdolność politycznego widzenia. Zintegrowanie gospodarcze i społeczne Krymu z FR postępuje z wielką dynamiką. Ludność Krymu wyraża zadowolenie z podjętej decyzji. Fizyczne łączenie półwyspu z terytorium FR następuje z rozmachem poprzez największą inwestycję infrastrukturalną ostatnich czasów na świecie. Rozległy wielofunkcyjny most pomiędzy Krymem i FR do komunikacji kolejowej, drogowej i hydrotechnicznej oraz pieszych przy zastosowaniu najnowszych technologii budowlanych stanowi symbol odrodzenia regionu.

Jeżeli chodzi o Krym, dyskusja jest bezprzedmiotowa, Rosja nie pozbędzie się żadnej części swojego terytorium” – rzecznik Kremlu odpowiada rzecznikowi Białego Domu.

Ukrainie nie zależy na politycznym rozwiązaniu konfliktu. Notorycznie łamie porozumienia z Mińsku. Wznowienie ataków na Republiki Donbasu przez Kijów jest jednoznacznym tego dowodem” – oświadcza Minister Spraw Zagranicznym FR S. Ławrow.

Decyzja neofaszystowskiego rządu Kijowa wymuszać „posłuszeństwo” na Republikach Donbasu drogą wojenną nie ma przyszłości. Nic nie stoi na przeszkodzie aby, w obliczu ludobójstwa Kijowa wobec ludzi Donbasu, Rosja uznała niezależność Republik ogłoszoną w referendach politycznych. Zachód będzie za to obciążała D. Trumpa a demony wojny przeciwko Rosji się rozbudzą. Do żadnej wojny nie dojdzie, bowiem nie ma siły na Rosję. Region za to definitywnie wkroczy na drogę stabilizacji i rozwoju. Ludność Donbasu ocaleje. Republiki będą mogły się rozwijać przy współpracy z FR. Ukraina będzie musiała podnieść konsekwencje puczu ultra nacjonalistów i neofaszystów, jak i wojny terroru przeciwko swoim własnym ludom. Albo konfederacja niezależnych regionów (zachodniego, centralnego i wschodniego) albo nowe państwo ukraińskie bez Republik Donbasu.

Prezydent D. Trump jest pomiędzy młotem a kowadłem. Sukces linii jego polityki zagranicznej zależy od ułożenia stosunków i współpracy z Rosją. Nie tylko w kwestii walki z terroryzmem, lecz przed wszystkim odnoście do wpasowania się USA w rodzącym się nowym ładzie ekonomiczno-politycznym na świecie. Prezydent ma duży problem, bowiem to trudne wpasowanie linii, która pozostaje nie po linii interesów oligarchii imperialistycznej władającej USA.

Rzeczywistość jednak jest nieubłagana. USA i UE są w procesie wewnętrznego rozkładu. Kryzys zadłużenia USA grozi wybuchem wzmożoną siłą. Niemcy stoją na krawędzi implozji finansowej w obliczu rychłego bankructwa Bundesbanku. Widmo Grexitu pojawia się na nowo, tym razem jako ostatnia deska ratunku Grecji przed kolejnym atakiem Niemców na kraj domagając się dokręcenia śruby cięć wydatków publicznych, aby odzyskać swoje pieniądze. Euro jak wszystko na to wskazuje nie wytrzyma kalibru spięć strukturalnych sprzeczności wspólnej strefy monetarnej przy obecnej oligarchicznej architekturze finansowej. Społeczeństwa krajów członkowskich UE są uśpione. Przebudzenie nie obejdzie się bez dramatu wybuchów społecznych.

Rosja i Chiny nabierają pewności na linii swojej doktryny obronnej i ekonomicznej strategii rozwojowej.

Advertisements