“CAPITALISM DOESN’T WORK. LIFE IS SOMETHING ELSE” 

Prawicowa opozycja w Polsce – lustrzane odbicie prawicowej opozycji w Wenezueli.

Zdobycie utraconej władzy za wszelką cenę to ich wspólny mianownik. Demokracja burżuazyjna przestała im odpowiadać. Wybraną według jej reguły nie po ich myśli władzę należy obalić i do tego nie przebierają w środki. Król jest nagi.

W Wenezueli ta przegrana opozycja to reprezentanci oligarchii i burżuazji właścicielskiej ma na koncie zamach stanu przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi lewicowo-socjalistycznemu. Mają na koncie sabotaż na przemysł naftowy, liczne akty przemocy również zbrojnej, gdzie zginęło ponad 100 Wenezuelczyków. Daleko idące strukturalne zmiany oligarchicznego państwa i oligarchicznego systemu gospodarczego oraz wykluczającego ustroju społecznego prowadzone przez Rewolucję Boliwariańską podminuje odwieczną władzę kapitału. Państwo kapitalistyczne jest skazane na zniknięcie. Rodzi się społeczne państwo komunalne. Rodzi się nowy komunalny system gospodarczy. Walka klas jak nigdzie indziej nabrała na wyrazistości i to klasa oligarchiczno-burżuazyjna posiadaczy przegrywa ją. Państwo i system społecznoekonomiczny ulegają cywilizacyjnej humanistycznej transformacji ustrojowej. To walka, w której właściciele Wenezueli są gotowi wysadzić kraj w powietrze tak, jak to zrobyli w 1989 r. zabijając ponad 3 tys. Wenezuelczyków w paru dniach. Ta klasa zaciekle broniła się przed wybuchem niezadowolenia ludu w wyniku wprowadzenia receptur MFW w dobie neoliberalizmu.

To te same receptury, które obecna postsolidarnościowa opozycja wraz z postpeerelowską nomenklaturą wprowadzili w życie w Polsce w 1989 r. Wówczas nie trzeba było wyprowadzić na ulice wojska i strzelać do ludzi, jak w Wenezueli. Polskie społeczeństwo przyjęło do wiadomości kontrrewolucję i poddało się bez oporu wywłaszczeniu i pomiataniu przez te siły. Siły, które reprezentowały te same interesy klasowe, co burżuazja i oligarchia w Wenezueli.

Polska padła pod butą kapitału zagranicznego wielkiej międzynarodowej burżuazji i oligarchii, którym prawicowe i lewicowe siły liberalne wyprzedały kraj za parę monet. Deprywacja społeczna i wywłaszczenie majątkowe dopadły większości społeczeństwa w miastach i szczególnie na wsi. Pewna mniejszość uwłaszczyła się i do tej pory (2016 r.) wzbogaca się coraz bardziej kosztem zubożenia znakomitej większości. Trzyma w swoich rękach ponad 50% wszystkich dochodów w kraju, w czasie gdy 70% populacji żyje na linii minimum egzystencji, nie mniej niż 6 mln osób żyje w ubóstwie a ok. 3 mln w skrajnym ubóstwie. Polskie społeczeństwo i klasa pracownicza/robotnicza nie ma szans na wyzwolenie się spod tego jarzma.

Prawicowa partia PiS w politycznym neo-chadeckim wcieleniu wygra wybory parlamentarne z absolutną większością oraz urząd Prezydenta dlatego, że dostrzegła, że Polska runie po równej pochyły w objęciach oligarchicznego państwa i umacniającej sie klasy burżuazyjnej. Klasy jawnie zszytej z   zagranicznym kapitałem predatorem zachodnich oligarchii. Klasy mającej za nic polskie społeczeństwo. To siły zgrupowane w partiach i wokół partii PO i PSL, a teraz w zmowie z partią Nowoczesna i przybudówką KOD. Program społeczno-gospodarczy PiS wprowadza w życie daleko idące zmiany strukturalne, które kończą z neoliberalizmem w Polsce. Czynnik pro społeczny zajmuje wysoką pozycję w tym programie. Plany  już w toku systemowych zmian (które nie oznaczają zmiany systemu) w gospodarce są pozytywne.

Zdegradowana ideowo i politycznie lewica stała się de facto czynnikiem reakcyjnym wspierającym obóz neoliberalny i anty polski, który straciwszy władzę walczy desperacko, aby obalić prawowity rząd PiS. To siły w partiach i wokół partii SLD, Razem oraz większości pomniejszych podmiotów politycznych o lewicowym mniemaniu. To “siły”, które w zaściankowej grze interesów wraz z neoliberałami zawsze wypatrywały w PiS największego wroga Polski.

Kiedy partia PiS wygra wybory powszechne z jasnym przekazem anty neoliberalnym i na domiar złego dla liberałów wszelkiego autoramentu zaczyna spełnić swoje postulaty programowe te wszystkie przeciwne jej siły tracą grunt pod nogami. Ich reakcyjny charakter więc wyjawia się w otwarty sposób.

Tak, jak w Wenezueli to, co się dla polskiej neoliberalnej prawicy liczy jest destabilizacja polityczna państwa i podżeganie do agitacji i przemocy społecznej. Opozycja przestaje odwołać się do demokratycznej walki opozycyjnej, bo to nie zapewnia im powrotu do władzy. Program przemian społecznoekonomicznych PiS jest przyjęty pozytywnie przez większość społeczeństwa. W grę wchodzi tylko “kontrrewolucja kolorowa”. Pełne frazesów o demokracji te siły gwałcą reguły gry demokracji burżuazyjnej, której póki byli u władzy kurczowo się trzymali haniebnie zwalczając ówczesną “pisowską” opozycję.

Rząd PiS jest zagrożony, bo UE i USA sprzyjają zamianie władzy w sposób niedemokratyczny. Jesteśmy świadkami głębokiego angażowania PE i KE po stronie przegranych sił neoliberalnych, tych samych sił, które rządzą w UE, nie mówiąc o USA. Obalając PiS utrwali się porządek oligarchiczny UE.

Rząd PiS jest zagrożony z powodu ideologicznego obciążenia, które czyni partię zakładnikiem najbardziej konserwatywnych odruchów władzy kościelnej i katolickiej masy wiernych. Władze prawicowe czy lewicowe w ogóle popilnują się w Polsce, by nie wpaść w niełasce Kościoła Katolickiego  będącego po 1989 r. autokratycznym wpływowym aktorem politycznym. Po tym, kiedy rządy PO/PSL/SLD dały Kościołowi wielki majątek w postaci nieruchomości i ziemi to przy rządach PiS wycierają się konstytucyjne granice w rozdziale Państwa od Kościoła. Znacząca część społeczeństwa czuje, że to niewspółmierny koszt dla nich ze strony tych rządów. Horyzont rządzenia PiS jest o tyle ograniczony.

Rząd PiS jest zagrożony z własnej winy za trzymanie kursu zachodnich oligarchii na czele z USA w walce przeciwko Rosji. Widzenie w daleko idącym wsparciu tego kierunku i wojowniczej integracji z NATO warunku bezpieczeństwa narodowego Polski jest dla PiS wyrokiem politycznej śmierci. Wybór D. Trumpa w USA wskazuje na to, że era inwazyjnego paktu NATO i polityki zagranicznej Imperializmu ulegnie zmianie. Perspektywa “zmiany sposobu myślenia” – oświadcza D. Trump – zadecyduje o lepszym bezpieczniejszym świecie. “Współpraca USA z FR jest tego gwarancją” – dodaje nowy Prezydent USA.

Przy takim obrocie spraw kończą się argumenty wojenne dla władającego USA kompleksu przemysłowo-militarnego i finansowego. Kończą się argumenty dla reakcyjnych prawicowców w Rządzie PiS, co do polityki konfrontacji z Rosją. Wszystko wskazuje na to, że nastąpi nowa era w ułożeniu stosunków międzynarodowych przy fakcie rodzenia się wielobiegunowego świata. To zbyt wysoki pułap intelektualny dla umysłów polskiej prawicy zarówno neoliberalnej, jak i konserwatywnej, aczkolwiek zdolność do oportunizmu tej pierwszej czyni ją kameleonem zdolnym do wszelkiej pro amerykańskiej zmiany. Ale jest to również problem dla lewicy pro kapitalistycznej i pro natowskiej.

Należy podkreślić to, że upadek obecnego Rządu PiS oznacza – w obliczu braku postępowej propozycji alternatywnej na państwo, kraj i społeczeństwo, bowiem lewica leży w okopach i lize sobie rany – powrót rządów neoliberalnych prawicy, która odcina się od żywotnych interesów polskiego społeczeństwa.

Wenezuelska Socjalistyczna Rewolucja Boliwariańska jest skazana na zwycięstwo wbrew siłom oligarchii kraju i USA. Polska prawicowa pro kapitalistyczna skazana jest na przegraną. “Demokracja albo kapitalizm” pozostaje antynomią, która rządzić będzie walką ludów Wenezueli i Polski o nowy wolnościowy postępowy ład. Nie ma żadnej innej możliwości na emancypację i zwycięstwo humanistycznej cywilizacji.

Jaki jest przekaz dla lewicy?  Historyczny moment kryzysu systemowego, w którym znajduje się kapitalizm a szczególnie Polska stanowi wyzwanie dla sił postępu. W Polsce tylko demokratyczna refundacja lewicy w duchu oświeceniowego socjalizmu może doprowadzić do wiarygodnej autentycznej alternatywy dla społeczeństwa w obliczu kapitalistycznego anty cywilizacyjnego panowania prawicy.  

Advertisements