NYT- “Lider Rewolucji Kubańskiej i symbol lewicy umarł w wieku 90 lat”. “Przerodził się w postać polityczną, której waga w XX w. przekroczyła to, co można było oczekiwać od szefa państwa karaibskiego narodu z zaledwie 11 mln mieszkańców”.

THE WASHINGTON POST – “Kubańczyk Fidel Castro, który stał się wyzwaniem dla USA przez 50 lat umarł w wieku 90 lat”. “Uporał się z władzą 10 Prezydentów USA”.

CNN – “Fidel Castro, człowiek, który dał Kubie międzynarodową renomę”. “Kuba nie liczyła się w polityce, ani w Historii – Wayne Smith najwyższy rangą dyplomata amerykański ds Kuby w wywiadzie dla tej sieci – aż do momentu przyjścia Fidela”. “Sława, która go otaczała – podkreśla W. Smith – była tak wielka, iż wystarczyło powiedzieć jego imię, aby bez żadnej wątpliwości wiedzieć o kogo chodziło”.

POLITICO.com – “Fidel Castro, rewolucjonista marksistowski, który przez dekady  stawiał czoło zimnej wojnie”. “Fidel brodaty i silny człowiek, który zrobił z malutkiej wyspy nóż w gardle dla Prezydentów USA przez ponad 50 lat, nie żyje”.

To agencja CIA przygotowała ok. 600 zamachów na życie Fidela pod nadzorem 10 Prezydentów USA, w co  angażowała nawet  amerykańską mafię Cosa Nostra. Według zdeklasyfikowanych papierów Pentagonu i CIA tak wyglądał beznadziejny rekord tych Prezydentów:

Dwight D. Eisenhower – 38 prób zamachów.

John F. Kennedy – 42 próby zamachów.

Lyndon B. Johnson – 72 próby zamachów.

Richard Nixon – 138 prób zamachów.

Jimmy Carter – 64 próby zamachów.

Ronald Reagan – 197 prób zamachów.

George H. W. Bush – 16 prób zamachów.

Bill Clinton – 21 próby zamachów.

Otwarta próba obalenia rewolucyjnego rządu Fidela ma miejsce w 1961 r. Eisenhower i Kennedy przygotują i dokonają zbrojnej inwazji na Kubę. Ok. 2000 tys. opłaconych przez USA Kubańczyków  z burżuazji i oligarchii, którzy co siłę w nogę uciekli z Kuby w 1959 r. wytrenowano i uzbrojono po zęby i z wsparciem bojowego lotnictwa  szturmowali wyspę. Zbrojnym siłom  armii rewolucjonistów  i  milicji na czele z Fidelem wystarczyło 72 godziny, by pokonać najemników. W wyniku procesu sądowego kilku z tych, którzy zostali pojmani i zidentyfikowani jako zbrodniarzy reżymu zdeponowanego przez Rewolucję Generała/Kaprala F. Batysty stracono. Znakomita większość pojmanych zwolniono i zamieniono za odżywki dla dzieci kubańskich. Ok. 200 Kubańczyków broniących Rewolucji straciło życie w walce.

W wyniku niedeklarowanej wojny przeciwko Kubie w latach 60, 70, 80, 90 i w 2000 r. tych z rąk najemników CIA padło ponad 2000 Kubańczyków a raniono lub permanentnie okaleczono ponad 3.5 tysiąca.

ONZ – Deklaruje Fidela Castro Symbolem Solidaryzmu na świecie.

BARAK OBAMA – “Historia oceni tego osobliwego Przywódcy”. To „szarmancki” gest pokonanego przez historię Fidela jednego z najbardziej agresywnych Prezydentów jankeskiego Imperializmu. “Kuba i USA powinny rozwijać swoje stosunki zgodnie z kwestiami, które mogą zbliżyć do siebie obu krajów, a nie wedle tych, które je dzielą” – podkreśla już w istocie były Prezydent mający na sumieniu setki tysięcy istnień arabskich w rezultacie amerykańskiej zbrojnej interwencji bezpośredniej lub pośredniej w Syrii, Jemenie, Pakistanie, Afganistanie. Reprezentant interesów oligarchii imperialistycznej, który nie stracił okazję, aby oświadczyć w Hawanie, że to pora spróbować inną drogą obalenia rewolucji kubańskiej. 

Jednakże duch przegranej historii USA z Kubą się odżywa:

DONALD TRUMP – “Castro nie żyje”. “Umarł okrutny dyktator, którego rządy były rządami terroru, rozstrzeliwań i biedy dla Kubańczyków”. “Pomożemy Kubańczykom odzyskać wolność”. To diatryby Prezydenta ni mniej ni więcej niż Stanów Zjednoczonych Ameryki, najbardziej zdziczałego kapitalizmu na świecie. Gdzie dyktatura oligarchii  imperialistycznych kreowała prawdziwy orwellowski totalitaryzm.

Oto więc krótka historia opresji Imperializmu i walki Rewolucji kubańskiej o przetrwanie i zwycięstwo.

Po zdobyciu władzy w 1959 r. Rząd Rewolucji skazał na śmierć w procesach sądowych, które są udokumentowane 300 żwirów krwawej  tyranii Generała/Kaprala Fulgencio Batysty otwartej wspieranej przez USA za dokonanie ludobójstwa na Kubańczykach. Wyroki wykonano.

W późniejszych latach wyrok śmierci przy publicznym procesie sądowym dostał Generał oznaczony Orderem Bohatera Kuby Arnaldo Ochoa, który to ten order otrzymał za waleczną podstawę w wojnie Angoli przeciwko inwazji Afryki Południowej.

Dla prawicowców niedowiarków  i lewicowców niedoinformowanych podkreślam, że to Kuba w epicznej operacji militarnej własnej armii powstrzymała armię białych rasistów z Afryki Południowej i wypędzała ich z Angoli i Namibii, dzięki czemu doszło do ostatecznego załamania reżimu apartheidu. Kuba odpowiedziała na prośbę Prezydenta Angoli Agostino Neto o pomoc w obliczu inwazji Afryki Południowej i jej marszu do stolicy kraju. W największych bitwach regularnych armii po II W.Ś. Kuba pokonała rasistów, którzy liczyli na wsparcie USA i Izraela (łącznie z taktyczną bronią atomową). W Operacji „Carlota” (imię niewolnicy afrykańskiej) strategicznie zorganizowana przez Fidela z Hawany kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy kubańskich – przetransportowanych w niewiarygodnym transoceanicznym rzucie z Kuby do Angoli –  rozgromiło okrzykniętą rzekomo najlepszą armię na świecie po mniemanych silnych armiach USA i Izraela. Działo się to w słynnej bitwie pod Cuito Canavale na Północy Angoli w regionie wielkich złóż ropy naftowej. Kuba przy dużych sprzecznościach z ówczesnym ZSRR zobligowała moralnie władze Kremla będące wówczas w rozmowach pokojowych z USA do dostarczenia na miejsce jak najwięcej sprzętu wojskowego (czołgów i lotnictwa), które Kubańczycy dobrze znali. To zwycięstwo na polu walki Kubańczyków i Angolczyków, które przesądziło o klęsce białych rasistów. Kiedy Nelson Mandela wyszedł z więzienia deklarował, że wolność zawdzięcza Fidelowi i Kubie.

Świat zna jak „wielka trójka” wymuszała na Niemcach podpisanie bezwarunkowej kapitulacji. Ale świat imperialistów starannie przyciszył, że to Kuba siedziała przy stole wraz z Angolczykami oraz z USA (zmuszonymi siłą rzeczy do roli mediatora), aby Reżim Apartheidu podpisał bezwarunkową kapitulację w swojej wojnie o Angolę i okupacji Namibii. Miało to miejsce w NY 22 grudnia 1988 r. “Odkryć to, co Kubańczycy myślą to swego rodzaju sztuka”. „Są przygotowani zarówno do wojny, jak i do pokoju. Byliśmy świadkami wielkiego kunsztu taktycznego i prawdziwej kreatywności przy stole rokowań” – Chester Croker ówczesny pod sekretarz stanu USA ds. Afryki Południowej.

To historyczne zwycięstwo Kuby nad USA w imię emancypacji krajów „trzeciego świata” od kolonializmu i neokolonializmu imperialistycznego. A stało się to w momencie, kiedy świat „realnego socjalizmu” chylił się ku upadkowi  i neoliberalizm nabierał na sile na czele z R. Reaganem i M. Thatcher. Z Angoli Kuba zabrała tylko ciała 2500 swoich ludzi, którzy jako woluntariusze walczyli przez ok. 13 lat w tej zwycięskiej wojnie wyzwoleńczej.

W publicznym procesie sądowym Generał Ochoa odpowiadał za udział w handlu narkotykami z kolumbijskim kartelem Pablo Escobara w czasie, jak wyszło na jaw, spełnienia służby w Angoli. USA wówczas oskarżały Kubę, “bracia Castro” za udział w handlu narkotykami, co wystawiało Kubę na pastwę interwencji zbrojny USA.  Interwencja, która zawsze wisiała na włosku. Tak, jak podczas kryzysu rakietowego w 1962 r., kiedy zainstalowanie radzieckich rakiet atomowych na Kubie sparaliżowało rychłą inwazję USA na Kubę.

Trzech Kubańczyków zostało w latach 90 tych oskarżonych na karę śmierci za próbę siłowego uprowadzenia statku z narażeniem pasażerów na utratę życia oraz za przyczynianie się tym aktem do destabilizacji wewnętrznej w wyniku uruchomienia fali uprowadzeń samolotów i statków rybackich celem udania się nielegalnie do USA.  Wówczas USA groziły Kubę interwencją w wyniku rzekomej niemożności rządu do powstrzymania tej fali, która “stała się zagrożeniem dla narodowego bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych”. Tych trzech oskarżonych stracono. Od kilkunastu lat kara śmierci na Kubie została zawieszona w procesie, który ma doprowadzić do jej eliminacji z kodeksu karnego. Nie mówmy o prawdziwym horrorze zastosowania kary śmierci w USA.

Emigracja kubańska do USA jest emigracją przede wszystkim o charakterze ekonomicznym. Polityczny charakter miała ucieczka z Kuby tej burżuazji i oligarchii, która uciemiężała Kubańczyków, a która dzisiaj wraz ze swoimi spadkobiercami świętuje własną przegraną w Miami z okazji przejścia do historii Fidela.

Kuba to jedyny kraj na świecie, dla którego Kongres w walce USA z Rewolucją przyjął ustawę (1966 r.) zezwalającą nielegalnym imigrantom z wyspy na pobyt i green card w Stanach o ile zdołają dostać się do terytorium USA  “suchymi stopami”. Jeżeli straż przybrzeżna USA złapie na morzu nielegalnych imigrantów to mają “mokre stopy” i podlegają zwrotowi  Kubie. Setki o ile nie tysiące Kubańczyków zginęło na morzu w trakcie takich ucieczek. Tymczasem USA nie wywiązują się z zobowiązań zawartych z Kubą, by udzielić wizy na legalną emigrację 20 tys. Kubańczykom rocznie. 

Kuba pomimo trwającej od 1960 r. blokady gospodarczej i finansowej ze strony USA w wyniku, której jej gospodarka straciła do tej pory ponad 100 mld dolarów dokonała bezprecedensowej rewolucji społecznej. System oświaty uniwersalny nieodpłatny z najlepszymi wynikami naukowymi wśród krajów regionu, mając najwyższy wskaźnik liczby nauczycieli na populację szkolną w całej Ameryce Łacińskiej. Opieka zdrowotna uniwersalna nieodpłatna na najwyższym światowym poziomie.  Kraj plasuje się wśród 10 najbardziej awansowanych w rozwoju biotechnologii. Kuba to jedyny kraj na świecie, który posiada 4 skuteczne opatentowane szczepienia terapeutyczne przeciwko różnego rodzaju nowotworom oraz przewlekłym chorobom jak żółtaczce B i cukrzycy stopy. Szereg biopreparatów medycznych uzyskuje opatentowanie w wielu krajach na świecie. To jedyny kraj na świecie, który dzięki terapii bio-inżynieryjnej kładła kres transmisji HIV od zainfekowanej matki na dziecko. Jedyny kraj w regionie, gdzie nie ma niedożywionych dzieci. Wskaźnik umieralności niemowląt usytuuje Kubę w pierwszej piątce najbardziej awansowanych w tym względzie krajów świata. Rozwój ludzki mierzony wskaźnikiem HDI ONZ-u jest na poziomie 80%, a to przy PKB percapita ok. zaledwie 6 tys. dolarów.

Miliony ludzi uratowanych lub wyleczonych w wyniku misji kubańskich lekarzy na świecie. Tylko przy programie zwanego “misją cudotwórczą” kilku milionom biednym ludziom na “trzecim świecie” przywrócono wzrok w wyniku gratisowych operacji zaćmy przeprowadzonych przez specjalistów okulistów kubańskich. Lista tej internacjonalistycznej humanistycznej solidarności jest długa. Uznanie ONZ dla zasługi Fidela w tym nie są słowami rzuconymi na wiatr.

Nie było i nie ma walki o wyzwolenie od dyktatury kapitalizmu na świecie, z którą Kuba nie była solidarna. Solidarna z ruchami robotniczymi. Solidarna ze społeczeństwami Ameryki Łacińskiej, Afryki i krajów arabskich w swoich zmaganiach o lepszy wolny od eksploatacji porządek. 

To kraj i podstawa ludzi żyjących pod okrutną dyktatury Fidela wedle D. Trumpa. Prezydent elekt USA zamawia sobie jedenaste miejsce  na liście Prezydentów USA do przyklękania na kolanach przed Kubą.

A Polska?

POLSKA – rządy polskiej bezwzględnej neokolonii USA i sub-imperializmu UE podekscytują się z okazji śmierci Fidela. Telewizja rządowa TVPinfo podaje non stop za D. Trumpem, iż umarł okrutny dyktator, któremu Kubańczycy zawdzięczają tysiące rozstrzeliwanych i niezliczonych więźniów politycznych, z których według “kubańskiej opozycji” jeszcze siedzi 70 a  niektórzy z nich już pokutują 47 lat za kratkami. Polscy widzowie mają papkę do strawienia. Albowiem muszą uwierzyć w prawicową ideologię desperacko wmawiającą im, że kapitalizm to nie droga do poddaństwa, że polscy współcześni niewolnicy oligarchii i kapitalistów tubylczych a przede wszystkim zachodnich to stan przejściowego upokorzenia na ziemi w drodze do niebiańskiego raju. 

To Polska, której rządy prawicowe i lewicowe załatwiły polskie społeczeństwo po kapitalistycznej kontrrewolucji z 1989 r. Sześć milionów osób żyje w tej chwili w ubóstwie i skrajnym ubóstwie a ponad miliona dzieci zjada na śniadanie suchy chleb, który teraz mogą sobie masłem posmarować dzięki kolejnej jałmużnie o nazwie 500 plus. To państwo, gdzie 40% mężczyzn nie dożywa 65 roku życia, przedwcześnie  umierając według wzorca życia w Bangladeszu. To Polska gdzie rozwarstwienie i koncentracja dochodów i kapitału nosi obsceniczne określenie. Państwo cynicznie charytatywne dla milionów wykluczonych, które produkuje. To Polska z największą emigracją zarobkową na świecie po meksykańskiej, którą sam  D. Trump usiłuje wepchnąć za murem podobnym do tego, który UE a szczególnie Polska podnosi przed uchodźcami z Afryki i krajów Bliskiego Wschodu. To Polska przekształcona w wasala USA i żarliwego bojownika NATO. Popierająca zamach stanu dokonany przez USA na Ukrainie, gdzie przyjaciel Polski oligarcha faszystowski Poroszenko w zachowaniu rodem z morderców UPA nie zawahał się rozpętać wojnę przeciwko Donbasowi i pozabijać ponad 10 tys. mieszkańców tych wolnościowych republik.  To Polska biorąca udział w inwazjach Imperializmu na Bliskim Wschodzie oczekując za to, iż teraz może D. Trump się zlituje i da wreszcie Polakom i Polkom prawo do ruchu bezwizowego do USA.

To niemoralna III RP, która pod butą dyktatury kapitału i kościoła katolickiego stworzyła jedno z najbardziej reakcyjnych społeczeństw na świecie. Gdzie cynizm rządzi połową społeczeństwa, która chodzi do obozów niewolniczej i mało płatnej pracy zorganizowanych przez kapitał zachodni a  druga połowa w totalnym wykluczeniu pokutuje w strachu przed totalitaryzmem systemu policyjnego kapitało-kracji.

Tak mają się rzeczy. Kubańczycy  stoją przed wielkim wyzwaniem postawienia Kuby na torach rewolucji socjalistycznej. Nie pozwolić, by kontrrewolucja wewnętrzna wspierana przez USA milionami dolarów dokonała kapitalistycznej reakcyjnej rewolucji kolorowej a la polaca. To miliarder amerykański Warren Buffet ma rację, kiedy potwierdza, że to co ma miejsce w USA i na świecie jest walka klas, lecz myli się kiedy stwierdza, że to Oni, oligarchie wygrywają ją. Wygrywali ją w Polsce kładąc na kolanach społeczeństwo. Ale nie na Kubie. Kuba przechodzi proces reform, którego socjalistyczny charakter nie jest defynitywnie przesądzony. 

Ci, którzy na Kubie, w USA, Europie i Ameryce Łacińskiej marzą o politycznym systemie  wielopartyjnym i systemie gospodarczym opartym na hegemonii własności prywatnej dla Kuby, aby zadeklarować, że demokracji stało się zadość jadą na wstecznym biegu historii. To walka, która nabiera na znaczeniu na Kubie. Ludzie autentycznej socjalistycznej lewicy mogą dołączyć do tej walki, by doprowadzić dzieło Rewolucji zapoczątkowanej przez Fidela do definitywnej emancypacji człowieka, do socjalizmu dla którego dewizą jest antynomia „demokracja albo kapitalizm”.

Alternatywa zatem jest nadal “socjalizm albo to barbarzyństwo”. Barbarzyństwo, w którym pławią się kapitaliści w USA i samej UE, trzymając na smyczy miliony ludzi jako prawdziwych służących z pustosłowiem „demokracji” w ustach i miliony odurzonych w micie tzw. “klasy średniej”. Ta klasa, która tym się różni od “służącej” tym, że stała się lokajem burżuazji i oligarchii, aby w upodleniu trochę lepiej  móc żyć przy kapitale.  

Autentyczni ludzie lewicy socjalistycznej i ogólnie ludzie humanistycznego postępu mogą  się zjednoczyć również tutaj w Polsce, by doprowadzić do zmiany kursu historii. Tego kapitalistycznego biegu obranego w 1989 r. skazującego polskie społeczeństwo do wysypiska historii. Wysypiska, do którego również UE kapitału zapędza europejskie społeczeństwa. W tej społeczno-humanistycznej rewolucji demokracji gramy o najwyższą stawkę, o uczłowieczenie cywilizacji i możliwie największe zrównoważone życie na ziemi. Tak nam dopomoże Marx. 

(Zdjęcie: obraz wybitnego malarza ze Ekwadoru O. Guayasamin)

Advertisements