W swoim artykule „Wyzwolenie umysłu na drodze do BDP”[1] charakteryzującym kapitalistyczny  sposób produkcji i podziału jako wiedza niezbędna do zrozumienia przyczyń społecznoekonomicznego wykluczenia większości, przedstawiam myśl: „Na początku było nie tylko biblijne słowo, lecz i pierwotna komuna wydobyta z cienia dziejów przez materializm historyczny”.

Poznajmy, co za filozoficzne pojęcie i ważność jego rozumienia. To wiedza, która przyczyni się do uświadomienia sobie, dlaczego przy kapitalizmie rozwój cywilizacyjny ugrzązł na ruchomych piaskach, a położenie większości, szczególnie mas pracujących jako siły najemnej kapitału nie ma świetlanej przyszłości.   

W miarę, jak kapitalizm się rozwija od XIX w. ogarnia nas wszystkich, w każdym pokoleniu dotkliwe poczucie braku bezpieczeństwa społecznego i materialnego. Paradoks kryzysu nadprodukcji w dobie masowego popytu rynkowego, przy jednoczesnym kryzysie subkonsumpcji, przerasta rozum obarczonego walką o egzystencję człowieka.  Próba zbudowania przez kapitalistyczne państwo spójności społecznej wokół dostępu do rynkowej konsumpcji stanowi o nowym paradygmacie psychologii społecznej. Jestem obywatelem dopiero, gdy kupuję, choć „zwykłym zjadaczom chleba” żyjącym z dochodów pracy konsumpcja nie przysparza ani specjalnych praw, ani żadnego bogactwa.

Materializm historyczny to teoretyczny transcendentny aport K. Marksa i F. Engelsa rewolucjonizujący metodę poznawania dziejów ludzkości.

Historia nie jest obrazem tych dziejów, lecz żywym procesem ludzkim. Nie da się jej poznać poprzez opis faktów tak,  jak to czyni pozytywizm historyczny dominujący myślenie historyków do momentu powstania teorii materializmu historycznego.

Badanie stosunków międzyludzkich zachodzących w procesie przekształcenia materialnych warunków życia poprzez ewolucję sposobu produkcji i rozwoju sił wytwórczych daje dopiero odpowiedź, dlaczego mamy do czynienia z różnymi formami organizacji społeczeństwa na przestrzeni wieków. Dlaczego ludzkość przechodziła przez ogólne przyjęte fazy rozwoju takie, jak komuna pierwotna, niewolnictwo, feudalizm aż do obecnie panującego kapitalizmu. Na tym gruncie materializm historyczny bada prawidłowości rozwoju i ewolucji cywilizacyjnej.

Nie trudno zauważyć, iż ta metoda poznawcza pozwala na stawianie tez o dalszym rozwoju cywilizacji na bazie ewolucji sposobu produkcji materialnej i związanej z nim reprodukcji społecznej.

Rodzi się wobec tego słuszne i pełne obaw i troski pytanie. Czy kapitalizm może wiecznie trwać? Z pewnością nie.

„Tymczasem złudna wiara w kapitalistyczną drogę do bogactwa trwa. Dla przeciętnego umysłu miara czasu astronomicznego, w którym wygasza własne istnienie nie pozwala na uświadomienie sobie jednostki czasu historycznego. Odkąd dialektyka materialnej reprodukcji człowieka stawiała na pracę dla zysku, kapitalizm to zaledwie 200-letni moment, a śmiertelnikom wydaje się, że to wieczny, trwający od zawsze „naturalny porządek rzeczy”. W tym momencie historycznym produkt krajowy brutto (PKB), kapitalistyczna miara bogactwa narodów, stał się wymiarem nie potrzeb społecznych, lecz ekonomii pieniądza” – podkreślam w swoim artykule[2].

Sprzeczności antagonistyczne kapitalistycznego sposobu produkcji pozwalają wnioskować, że kapitalizm to przejściowa faza ewolucji stosunków międzyludzkich w organizacji warunków  życia. Nie ma prawa wiecznie trwać. Postępowa zmiana jest nieuchronna, o ile kapitalistyczne społeczne stosunki produkcji zostaną zastąpione systemem pozbawionym antagonizmu pomiędzy kapitałem a pracą, produkcją towarową a produkcją użytkową, ekonomią pieniądza a ekonomią zasobów, wzrostem a rozwojem.

Do takiego „modelu” ułożenia stosunków międzyludzkich dojdziemy ewolucyjnie czy rewolucyjnie? Nie ma na to kategorycznej odpowiedzi. W zależności od natężenia nieprzezwyciężalnych w kapitalizmie antagonizmów sposobu produkcji i podziału w różnych krajach i w międzynarodowych stosunkach gospodarczych procesy przejścia w przestrzeń post kapitalizmu przyspieszą albo przedłużą się. Jedno jest pewne: kryzys kapitalizmu, którego jesteśmy świadkami jest strukturalny. Przejście od liberalizmu do neoliberalizmu i finansjeryzacji ekonomii przy przerastającej gospodarki spirali ogromnego zadłużenia państw i społeczeństw to wyraźny ślepy zaułek sposobu produkcji, podziału i akumulacji kapitalizmu.  Towarzyszące temu procesowi dotkliwe kryzysy społeczne i pożeranie zasobów naturalnych ziemi  zwiastują kres systemu. Nie ma wyjścia drogą wyładowania spięć poprzez wojny, bowiem dzisiaj one pogrążają coraz bardziej gospodarki kapitalistyczne i pogłębiają kryzysy społeczne lokalne i globalne.

Nie ma, więc w materializmie historycznym cienia determinizmu dziejowego. Dialektyka materialistyczna to naukowa cecha  filozofii marksowskiej. Ostatecznie to praktyka jako kryterium prawdy, czyli konkretna walka ludów o inny niż system oparty na konstrukcji społeczeństwa klasowego i wykluczającej wyższości ludzi kapitału nad światem  życiodajnej pracy zadecyduje o postępie cywilizacyjnym.

Wbrew pozorom historii  i zaklęciom filo-kapitalistycznych zainteresowanych w zatrzymaniu ruchu dziejowego, materializm historyczny wskazuje na socjalizm nie jako port docelowy, lecz jako nowy humanistyczny paradygmat postępu i demokracji.

……………………………

[1] https://robertocobasavivar.wordpress.com/2016/09/19/wyzwolenie-umyslu-na-drodze-do-bdp/

[2] Ibídem

Advertisements