Paradygmat akumulacji i rozwoju w Geopolityce Współpracy.

Analiza raportu portalu Independent Trader „Potęga sojuszu rosyjsko – chińskiego”[i] choć stara się ogarnąć złożoność problemu “sojuszu Rosji-Chin” poprzestaje na przedstawieniu wymiaru ilościowego tego problemu. Z tego względu przeoczy nową systemową jakość, która zawarta jest w wizji mega projektów rozwoju Eurazji z jednej strony oraz BRICS z drugiej. Nie są to projekty li tylko gospodarcze, lecz projekcje rozwoju, które wyznaczają nowy paradygmat geopolityki. 

Znamienne jest, że dostrzegał to wiele lat temu konserwatywny polityk partii demokratycznej USA Lincoln de la Rouche. Ekonomista i naukowiec, członek Kongresu analizował, iż szanse USA, aby wyprowadzić gospodarkę na prostą uprzemysłowienia i nowej ery technologicznej tkwią w uruchomieniu wraz z Chinami mega projektu rozwoju Eurazji. Zaatakowany we własnym kraju przez wsteczne siły plutokracji kompleksu przemysłowo-militarnego przegrał walkę o nowe horyzonty rozwoju gospodarczego USA. Horyzonty, które wskazywały na paradygmat nowej geopolityki[ii].

Projekt Eurazji stał się ostatecznie faktem z inicjatywy Rosji.  Próba zawiązania na zasadach wzajemnych korzyści ekonomicznych obszaru wolnego handlu i inwestycji z grupą republik byłego ZSRR powiodła się. Zainteresowanie Chin z takim projektem było oczywiste. Lansowanie przez Chiny strategii rozwojowej nowego Szlaku Jedwabnego wpasuje się w rozwój mega projektu Eurazji. Współpraca Rosji i Chin stała się motorem obydwóch projektów. Nie ma na świecie innego regionu, gdzie uwarunkowania geo-gospodarcze zdają się być niemalże naturalnym polem do rozwoju. Doświadczenie II  ŚW. zarówno dla Rosji , jak i dla Chin to świadomość o tym, że zażegnanie filozofii wojny było i pozostaje warunkiem sine qua non nawiązania strategicznej współpracy. Historyczne stosunki Rosji i Chin kształtowane na kanwie rewolucji ludowych w obydwóch państwach pomimo zgrzytów ideologicznych i politycznych, które je nacechowały sprzyjały zrozumieniu szans rozwojowych. Agresja USA wobec nich tylko scementowała ich porozumienie polityczne.

Jednakże wszelka próba analityczna tendencji w międzynarodowych stosunkach gospodarczych musi wziąć pod uwagę czynnik zmiany matrycy energetycznej. Gospodarka światowa jest po peak oil. Stopa zużycia ropy naftowej przewyższa stopień odkrycia nowych roponośnych źródeł. Przed cywilizacją stoi wyzwanie zmiany paradygmatu energetycznego. To nowy horyzont zrównoważonego rozwoju gospodarczego i społecznego ludzkości

Rozwijanie infrastruktury energetyki surowcowej (gazu, ropy) jest mankamentem strategii rozwoju. Chiny i Rosja zdają sobie z tego sprawę. Jakość zmian systemowych leży w zmianie matrycy energetycznej ich gospodarek. Każdy historyczny skok cywilizacyjny dokonał się przy zmianie matrycy energetycznej i dopasowaniu technologicznym systemów produkcji. Od węgla do ropy i od parowozu do silnika benzynowego. Obecnie od surowcowej do odnawialnych źródeł energetycznych.

Chiny w 2020 r. będą produkowały 20% energii z takich źródeł. Bilans płatniczy Rosji przestaje być napędzany głównie przez eksploatację zasobów ropy naftowej. To procesy, na których będzie sie opierał Projekt rozwoju Eurazji. USA natomiast ruszają się po równi pochyłej. Pomimo pewnego awansu w rozwijaniu energii odnawialnej zmiana matrycy energetycznej USA nie jest możliwa przy nastawieniu korporacji naftowych. Zrobienie z złóż łupkowych biznes naftowy pomimo nieopłacalności ekonomicznej i agresji na środowisko naturalne świadczy o obłąkaniu polityki gospodarczej kraju. Logika rynkowej akumulacji działa na zgubę gospodarki USA. Wydatki na wojnę i zadłużenie się, aby zdominować dalej źródła ropy to samobójczy wyścig gospodarki amerykańskiej. Infrastruktura przemysłowa i komunikacyjna USA rozsypuje się. Skok gospodarczy może się zdarzyć tylko i wyłącznie poprzez rewolucję energetyczną wymierzoną w zmianę matrycy energetycznej przy jednoczesnej adaptacji rozwoju technologicznego na wielką systemowa skalę. Na to się nie zanosi.

Rosja, Chiny, Indie, Brazylia, Afryka Południowa nie przypadkiem tworzą organizację BRICS. To otwarte “dziewicze” pole rozwoju strategicznego, które daje wielkie możliwości do rozwoju potencjału nowej matrycy energetycznej.

Raport wspomnianego portalu przyjmuje statyczną perspektywę analityczną. Dlatego nie dostrzega na czym polega nowa geopolityka rozwoju międzynarodowych stosunków gospodarczych rozwijanych przez Rosję i Chiny.

Nie jest tak, jakoby USA “pomogły” Chinom w skokowym rozwoju. To Chiny wymuszały ten układ stosunków gospodarczych na USA. Dezindustrializacja USA zobligowała ich do otwarcia rynku wewnętrznego na import tanich towarów z Chin, dlatego że było to konieczne, aby utrzymać poziom konsumpcji tzw. amerykańskiej klasy średniej. W zamian za to przepływ technologii do Chin korporacji szukających nowych możliwości akumulacji został niemalże przewidziany i poukładany przez strategię rozwoju gospodarczego Chin w procesie transformacji sił wytwórczych.

Chiński kapitalizm państwowy osiągnął wyjątkowe tempo wzrostu i rozwoju gospodarczego dzięki trzymaniu we władaniu państwa ziemi i kapitału finansowego. Rola państwa jako strategicznego inwestora we własnej gospodarce jest wiodąca. Chińczycy mieli i mają kontrolę nad tym całym procesem unowocześnienia gospodarki i samego państwa. USA nie miały żadnych możliwości zagrozić temu procesowi. Do tego stopnia, iż Chiny stały się głównym wierzycielem USA.

Pozycja Chin w Azji i Pacyfiku predestynuje kraj do wiodącej roli w rozwoju gospodarczych projektów w regionie. Ekspansja kapitału i eksportu Rosji i Chin nie rozwija sie według logiki kapitalistycznej imperialistycznej akumulacji. Nowe ścieżki akumulacji odpowiadają paradygmatowi geopolityki współpracy. I to jest pole, gdzie USA są skazane na strategiczną przegraną.

Rozwój militarny Rosji i Chin odpowiada doktrynie zapewnienia bezpieczeństwa obu krajom i chronienia ich gospodarek. W zasadzie to USA zostały powstrzymane przez Rosję i Chiny, albowiem warunek przekształcenia się we wschodzące mocarstwa ekonomiczne to rozwój potencjału militarnego będącego w stanie uniemożliwić inwazje schyłkowego imperializmu amerykańskiego. USA wykrwawiają się ekonomicznie i pogrążają gospodarkę w spirali zadłużenia, z której nie będzie możliwe wyjście „zerując konto” przy rozpętaniu ani lokalnej, ani globalnej wojny z Rosją i Chinami. Trzeciej wojny światowej nie będzie. Świat wielobiegunowy rodzi się na naszych oczach. Upadek imperializmu USA jest przesądzony.

………………….

[i] Podaję za Andrzejem Górzny, http://independenttrader.pl/potega-sojuszu-rosyjsko-chinskiego-czesc-1.html

[ii] W mojej ówczesnej bezpośredniej wymianie z L. de la Rouche poruszałem ten problem krytykując jednocześnie jego reakcyjną politykę wobec rewolucji emancypacyjnych gospodarczo i politycznie krajów A. Łańskiej w szczególności wenezuelskiej rewolucji H. Chaveza.

Advertisements