Złamanie kręgosłupa część druga.

Po szokowym przeforsowaniu wywłaszczenia polskiego społeczeństwa z majątku narodowego i z miejsc pracy – co stało się w wyniku wyprzedaży w ciągu zaledwie 8 lat całego majątku przemysłowego i finansowego kraju zagranicznym kapitalistom za nie więcej niż 10% jego wartości, a tym samym pozbawienia gospodarkę i społeczeństwo źródeł dochodów -, złamanie moralnego kręgosłupa społeczeństwu mogło jednak się definitywnie udać tylko, gdy okradaniu umysłu ulegną nowe pokolenia. Bez tego posunięcia poczęcie na nowo dziecka kapitalizmu może w każdej chwili ulec aborcji.

Nie daj Boże! Śpieszmy się, ludzie szybko odchodzą. To tylko kwestia 25 lat, jednego pokolenia, by poddanie szokowej terapii umysłowej młodym ludziom odniosło sukces. To pokolenie bez żadnego innego punktu odniesienia niż życie w dziejach kapitalistycznej szarańczy. W realiach wyścigu chomików na obrażającym się zamkniętym kole rynkowym. Kultura warunkowego odruchu konsumpcji na raty nakręconego przez polityczny biznes medialny to przemoc, która wyzwala u niewolników poczucie wolności. Zanim się orientują, o co chodzi, to już będzie za późno. Stadnie wyjadą w poszukiwaniu chleba gdzie indziej lub przyjmą z pokorą karę boską.

Przyjmowanie roli wiecznie biednych pracujących na rzecz pierworodnego pomnażania prywatnego kapitału – tj. przyśpieszonej akumulacji poprzez skrajną koncentrację dochodów w paru rękach kosztem ekstremalnego wyzysku pracy większości – to przeznaczenie anonimowej masy najemników we własnym kraju. Kumulują za to Niemcy, Francuzy, Anglicy i Amerykanie oraz polscy kapitalistyczni pomagierzy. Masa drobnych właścicieli przegrywać będzie na rynku z kapitałem korporacyjnym i będzie wyciskać, jak się da większość rodaków pozostających w jeszcze gorszym położeniu. Tak, to święte prawo prywatnej gospodarki wolnorynkowej. Czy takie stosunki społecznoekonomiczne to nie marzenie dla ideologów „polskiego” nowego kapitalizmu?

Przekształcenie edukacji w wielką pralkę mózgów, gdzie krytyczne myślenie jest grzechem grożącym ekskomuniką, wyłączeniem ze wspólnoty zniewolonych, która spaja pookradane umysły i daje poczucie bezpieczeństwa w ciemności, to wielki sukces ideologiczny sterujących kapitalistyczną transformacją ustrojową.

Polska kompradorska pełna przekupniów oburzała posłańca Boga i „wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał (J.2 13-17)”Nadaremnie.

Dominacja gospodarki przez kapitał przemysłowy i finansowy transatlantycki szczególnie o rodowodzie niemieckim, francuskim, brytyjskim i amerykańskim jest dla zniewolonych umysłów czymś normalnym. Nie ma związku z własnym materialnym i społecznym położeniem. Nie ma mowy tu o obcym panowaniu nad własnym krajem i społeczeństwem. To wolny świat.

Podporządkowanie się militarnie mocarstwom atlantyckiego imperialistycznego paktu NATO i poddanie suwerenności pod kontrolę wojsk USA to nie krzyżackie zapieczętowanie obcego panowania nad własnym krajem i społeczeństwem. To wolna Polska.

Wprowadzenie i konsolidacja niewolniczych stosunków pracy w Europie zajęło uwłaszczającym się kapitalistom ponad dwustu lat. Uwolniwszy się z tego jarzma zaraz po zakończeniu II W.Ś. Polska pada w okamgnieniu ponownie pod bezlitosnym kapitalistycznym kołem zamachowym.   Centra kapitalizmu zapewniają sobie władzę poprzez dominację rynków i zasobów siły roboczej. Nie ma jak dalej potęgować prywatną akumulację kapitału. Polskie społeczeństwo więc utrzymane jest w iluzji wolności i poczucia pracowitego marszu ku powszechnemu bogactwu i szczęściu.  Przesłania Bogactwa Narodów A. Smitha i Drogi do Zniewolenia F. Hayeka dopełniają wraz z Wolnym Wyborem M. Friedmana trylogię o kapitalistycznym oświeceniu Polski. Obskurantyzm ekonomiczny i polityczny. Rozlewająca się ciemna plama opanowuje myślenie, akademię, szkoły, media, życie społeczne.

Polscy intelektualiści organiczni systemowi lub  motu propio, straciwszy ducha odrodzenia kulturowego wpajanego przez PRL, rozprawiają w duchu marketingu o braku życia po kapitalizmie. Nie mają na myśli bynajmniej nieprzezwyciężalnego w kapitalizmie niszczycielskiego antagonizmu pomiędzy kapitałem a pracą, na którym opiera się chora akumulacja kapitału, ani zagłady planety w wyniku niezahamowanego wykładniczego wzrostu gospodarczego ekonomii pieniądza, ani rozkładu cywilizacji zanurzonej w anty walorach klasowej kultury spod znaku człowieka człowiekowi wilkiem. Dla krótkowzrocznych obrońców systemu czas się zatrzymał w cyberprzestrzeni. Era post-kapitalizmu, która rodzi się w bólach na naszych oczach to bajki nawiedzonej marksistowskiej myśli politycznej. Wołanie ludów wygląda głośne tylko w niemym krzyku dziewiętnastowiecznego obrazu Muncha.

Ideologiczna tresura polskiego społeczeństwa to kamień węgielny sukcesu neokolonialnego kapitalizmu nad Wisłą. Ludzie odpowiadają za grzechy przed państwem na nowo antagonizowanym klasowo z wolnej stopy. Pomimo że robią to w braku poczucia bezpieczeństwa i lęku przed jutrem wyzwolenie i emancypacja nie stanowią opcji godności, ani rozwojowej alternatywy.  Niech się starają Ci z niższych szczebli drabiny. Demokratycznej rewolucji politycznej nie będzie. Złamanie kręgosłupa ludowi to wola boska.

(Cd. w części III – „Kompleks Rosji”)

Zdjęcie: Murale Banksy’ego

 

Advertisements