Okradanie umysłu – część pierwsza.

Nigdy wcześniej jak dzisiaj po ćwierćwieczu reinkarnacji kapitalizmu nie dało się tak przejrzyście zrozumieć historyczne przesłanki dziejowych klęsk Polski. Zbiorowa pokoleniowa nieświadomość o przyczynach przegrania wielowiekowej walki o istnienie jako polityczny organizm narodowy, skutkuje spłodzeniem po 70 latach od wyjścia z niebytu w 1918 r. myszy o nazwie III RP. Cynicy nad Wisłą kontynuację porządku międzywojennego drapieżnym neoliberalizmem nazywają owocem wolności i niepodległości.

Niebezpieczeństwo dla Polski i Europy jest to, że III RP rodzi się jako państwo-narodowe de facto skolonizowane. Państwo o anty społecznej naturze, prowadzone przez ograniczony intelektualnie zakompleksiony establishment polityczny, nieporadne wobec własnej historii, państwo niezdolne do określenia, gdzie leży racja stanu Polski bowiem podatne na służalczą rolę w zabłąkanej imperialistycznej doktrynie USA o powstrzymaniu Rosji i Chin. „W gruncie rzeczy to ta cała polska wizja świata jest katastrofalna. Jest tak katastrofalna, że osobiście poszedłbym tak daleko, aby stwierdzić, że nie powinno być mowy o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, dopóki nie zostałaby resocjalizowana do tego, aby wstąpić w jej struktury jako element projektu pokojowego” – zaznacza prof. Richard Sakwa autor głośnej książki na Zachodzie „Putin: Russia’s Choice” (Putin: Wybór Rosji)[i].

PRL to ustrój, który do socjalizmu nie dojrzewał. Demokracja pozostała na uwięzi neokapitalistycznych stosunków produkcji przy monopolistycznej własności państwowej nad kapitałem oraz jedynowładztwa partii politycznej. Istota samorządowego państwa komunalnego, powszechnej własności kooperatywnej i nowoczesnej gospodarki społecznej podgrzewana została przez długie lata zimnej wojny z Zachodem. Demokracja autentycznie ludowa więc nie stanowiła o tożsamościowej jakości politycznej PRL.  Jednakże niezaprzeczalny jest fakt, że PRL stanowił bezprecedensowy w dziejach Polski milowym kroku w społecznej emancypacji ludu.

Narodziny PRL zmieniły przebieg historii kraju. Korelacja sił politycznych po zakończeniu II W.Ś. zadecydowała o nowym ustroju społecznoekonomicznym i politycznym. Tak samo jak alianci z USA i Europy Zachodniej zadecydowali o charakterze ustroju państw przez nich wyzwolonych od okupacji hitlerowskiej, tak ZSRR udzielał decydującego wsparcia siłom lewicowym w kształtowaniu nowego porządku politycznego Polski. Postępowa negacja wstecznego klasowego szlachecko-burżuazyjnego systemu II RP stanowiła pozytywne wyzwolenie społeczeństwa. Straciwszy panowanie nad państwem, stosunkami własności i krajem szlachta i burżuazja desperacko i zaciekle walczyły przeciwko uwłaszczeniu się ludu, będącego w większości do tej pory pod dominacją rodzącego się nadwiślańskiego kapitalizmu. Obrońcy dawnego status quo „walczyli” za zagranicą o państwo i pozycję klasową, którą przegrali w kraju, a pozostający na miejscu siły tego obozu toczyły długą nieregularną i krwawą wojnę domową przeciwko nowej władzy. W okresie zaś od 1948 r. do 1956 r. reakcja sił stalinowskich dominujących w partii władzy PZPR nasiliła spirale przemocy. Zmiana klasowego paradygmatu II RP nie mogła się dokonać w warunkach wewnętrznego, ani zewnętrznego pokoju. Konsolidacja państwa w swoich nowych granicach terytorialnych, zmagania z odbudową kraju z ruin II W.Ś. oraz ze kształtowaniem nowego porządku społeczno-politycznego wymagały ogromnego wysiłku władz i angażowania ludzi. Większość społeczeństwa oddała się budowie nowej rzeczywistości.

Ograniczony przez własne niedomagania i nasilającą się agresję polityczną i ekonomiczną Zachodu PRL chylił się ku upadkowi, z którego mogło go wyprowadzić na prostą tylko pełne demokratyczne upodmiotowienie społeczeństwa. To było jedyne systemowe wyjście mogące otworzyć pole obywatelskiej wolności i demokratyzowanie ustroju gospodarczego. Uspołecznienie kapitału jednak nie mieściło się w wizji potrzebnej radykalnej zmiany stosunków społecznoekonomicznych. Po prężnych latach rozwoju, państwo skostniało, zainstalowany po wojnie neokapitalistyczny ustrój gospodarczy stawał się nieefektywny, uczestniczenie uległo autokratyzmowi jednopartyjnego systemu  politycznego. Napięcia na linii społeczeństwa-państwa doprowadziły do represji politycznej i bezprawia, przerodziły się one nie raz w stany zapalne (1956, 1968, 1970, 1976, 1981 r.), przy których doszło do aktów przemocy ze strony państwa z ofiarami w ludziach. Sprzeczności wewnętrzne systemu przeobraziły się w antagonizmy społeczne, nacechowane alienacją klasy robotniczej i pracowniczej z jednej strony, a politycznym wyobcowaniem establishmentu zaskorupianej biurokracji państwowo-partyjnej z drugiej. Cały obóz tzw. realnego socjalizmu stał się negacją demokracji. Negacją tożsamości socjalistycznej.

W takim trudnym procesie wzlotu i upadku PRL dokonał awansu epokowego zarówno pod względem gospodarczym, społecznym, jak i kulturowym. To saldo okresu 1945 r. / 1980 r. Dekada lat 70-tych nakreśliła poważną próbę wyprowadzania kraju z kryzysowej sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej. Dokonano istotnego skoku cywilizacyjnego, który przesądził o tym, że dzisiaj po dewastacji 25 lat transformacji kapitalistycznej Polska nie znajduje się w stanie degeneracji narodowej. Taka ewolucja systemu jednak musiała zostać za wszelką cenę zatrzymana, nie tyle przez wsteczne siły niedemokratycznego sojuszu z ZSRR w ramach bloku „realnego socjalizmu”, jak ze strony USA i Europy. Skonsolidowanie demokratycznej prosperującej alternatywy rozwoju socjalistycznego było czerwoną linią, na której przekroczenie przez Polskę lub inne kraje tego obozu zachodni kapitalizm nie mógł pozwolić.

Jednakże w tym samym czasie nurty anty socjalistyczne nabierały na sile. Lud, robotnicy i pracownicy domagali się postępowych reform, opozycja zaś skupiona w kołach zarówno prawicowej, jak i lewicowej inteligencji (wyjątki były potwierdzeniem reguły) dążyła do wprowadzenia kapitalistycznej wizji Polski. Nihilistyczne obalenie PRL – niech system stanie się popiołem – było warunkiem sine qua non. Przewrót był jednak wykalkulowanym posunięciem dokonanym przez zachodni kapitał w szczególności amerykańskiej  plutokracji. Polska była dla nich słabym ogniwem ideowym podatnym na ingerencję i manipulację. Po doprowadzeniu przez całą dekadę lat osiemdziesiątych do ekonomicznego, społecznego i politycznego kryzysu PRL-u, ostateczna interwencja USA i UE finansowa, polityczna i logistyczna dławiła wszelkie możliwości demokratycznej rewolucji socjalistycznej. „Stan wojenny” z 1981/83 r. wbrew zamierzeniom schyłkowej władzy PRL okazał się sytuacją polityczną sprzyjającą kontrrewolucji. Wyalienowanie społeczne władzy było niemalże całkowite.

Armia wykształconych w PRL intelektualistów przepoczwarzonych w najemnych ideologów i orędowników kapitalizmu, zbawionych liderów robotniczych, młodzieży pełnej wilczej ambicji „stania się”, agresywnych nowych mediów prywatnych łącznie z telewizją publiczną stworzyła wewnętrzną siłę, która dla kapitału zachodniego robiła, jak za czasów panowania rzymskiego imperializmu, brudną robotę podporządkowania społeczeństwa i wywłaszczania go z majątku narodowego za parę monet i dostęp do władzy. Neoliberalny kapitalistyczny przewrót stał się ciałem.

„Nie lękajcie się” tego Kielichu! – zabrzmiało wezwanie polskiego posłańca Boga.  “Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie to poświęcenie! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty”. (…) jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!” (Mt. 26, 39-42). Zrzućcie z siebie wszelką ideę „komuny”, bo to królestwo niebiańskiego świata, a niech kapitalizm będzie wolą boską na ziemi polskiej.  Negatywne wyzwolenie  stanowiło ostatnią udaną próbę kary boskiej wobec Polski. Zniewolenie umysłów stało się faktem dokonanym.

Żadna dialektyka, żadna uczciwość polityczna, żadna głębia intelektualna, żadna empatia społeczna, żadna wizja cywilizacyjna Polski. Szarańcza. Przeniesiona  prosto ze skolonizowanych  republik Ameryki Łacińskiej, gdzie spustoszała Chile pod butą krwawej dyktatury gen. A. Pinocheta, Argentynę po krwawej dyktaturze gen. J. Videla, Wenezuelę rządów zbrodniczych oligarchii i wreszcie bardzo zubożałą wykorzystywaną przez własnych i obcych oligarchów Boliwię. „Stracona dekada” neoliberalizmu w A.Ł. (1975/1989 r.) pozostawiła po sobie dziesiątki tysięcy zabitych przez prawicowe reżimy, olbrzymią koncentrację dochodów i bogactwa, prymitywne zacofanie społeczne, dewastującą penetrację kapitału amerykańskiego. Po tym spustoszeniu stamtąd do Warszawy przyleciał „ekonomic killer”  MFW Jeffrey Sachs z wytycznymi dla terapii szokowej L. Balcerowicza.

W przeciwieństwie do reakcyjnego neoliberalizmu w A. Łacińskiej w Polsce dzięki PRL-owi uderzenie „terapii szokowej” miało zasadniczą przeciwwagę. Powszechna edukacja i służba zdrowia, pełne zatrudnienie   oraz rozbudowany system opieki socjalnej były osiągnięciami strukturalnymi PRL. Dzięki temu poziom rozwoju ludzkiego był pod koniec 1989 r. na awansowanym poziomie ok. 80% współczynniku HDI. To kondycja społeczna odziedziczona do dzisiaj przez III RP od PRL. Albowiem PKB per capita – który technicznie stanowi o ok. 30% wartości HDI – nie posiada dziś społecznej wagi, co w PRL, kiedy to GINI wynosił 23%. Dzisiejszy wzrost PKB per capita zwiększa  wartość HDI (82%), ale nie przekłada się na zrównoważony rozwój ludzki, bowiem rozwarstwienie dochodowe i wykluczenie społeczne jaskrawo się powiększyły przy wzroście GINI do 35% i cięciach w wydatkach socjalnych.

Gorliwe przyjęcie neoliberalnego dyktatu Waszyngtońskiego Konsensusu, dzięki któremu grupa aparatczyków postkomunistycznych i oportunistów postsolidarnościowych przeprowadziła anty społeczną i anty polską transformację ustrojową, sprowadzało społeczeństwo do kolonialnej peryferii Europy. Polska w zaledwie 10 lat dołączyła do klubu zwanych przez bogaty Zachód europejskimi prosiakami Europy (PIG-ami). Nie była to metafora.

Polski lud znowu lizał rany, jak skulony pies po ciężkim pobiciu. Nam przecież chodziło o socjalizm bez wypaczeń. A tu Bóg rozkrada nas wszystkich umysły i przesyła szarańczę. Wielki przekręt transformacji neoliberalnej wywłaszcza wszystkich, przemienia większość w stadną niewolniczą siłę najemną kapitału obcego i uwłaszcza polskich prowodyrów dobrej nowiny.

(Cd. w części II „Łamanie kręgosłupa”)

Zdjęcie: Murale Banksy’ego

[i] http://wolnemedia.net/miedzy-zimna-wojna-a-zimnym-pokojem-czyli-jak-zachod-zdradzil-rosje/

Advertisements